|
„Pewnego dnia trzeba będzie oficjalnie ogłosić, że to, co nazywamy
rzeczywistością, jest jeszcze większą iluzją niż świat marzeń sennych.”
Salvador Dali

Już na pierwszy rzut oka, można zauważyć, że wystawy Marka Domańskiego nie
da się zinterpretować wprost. Pierwszym co rzuca się w oczy jest forma.
Fotografie są ujęte w potężne, stalowe ramy, jakby przydymione, czy celowo
przybrudzone, o niedoskonałej powierzchni.
Wydają się być ekspozycją wyjętą z „muzealnej szafy”. A są to przecież
współcześnie wykonane zdjęcia. Również treść fotografii jest zastanawiająca.
Dziwne maszyny o humanoidalnych kształtach, elementy instalacji niewiadomego
przeznaczenia, wszystko jest jakby wypaczone, nierealne, oniryczne. Ta
senność, ten element wolnej gry skojarzeń jaki narzuca się samoistnie w
interpretacji zdjęć, potwierdza także sam autor tytułem jaki nadał wystawie
– „Psychopompos”.

fot. Marek Domański "Psychopompos 5" W literaturze, a
także mitologii greckiej, Psychopompos był pomocnikiem i przewodnikiem dla
dusz, które utknęły pomiędzy światami w drodze do Tartaru – krainy zmarłych.
Również sen, marzenia senne, były dla Greków pewnym stanem zawieszenia, w
którym dusza mogła odbywać podróże, stąd często sen nazywano "siostrą
śmierci". Do aspektów związanych ze snem nawiązał kilkanaście wieków później
C. Gustaw Jung. W jego teorii powstawania marzeń sennych określenie
psychopompos pojawiało się jako łącznik pomiędzy jaźnią, a
podświadomością. Jako widzowie możemy więc uznać, że autor używając takiego
właśnie tytułu oraz budując w ten sposób swoją wystawę, chciał odnieść
się do własnego wnętrza – emocji, wspomnień, wrażeń, snów. Mamy więc do
czynienia ze swoiście rozumianą introspekcją, fotografia zaś, jest w tym
wypadku tworzywem badawczym, formą zapisu reportażu z podróży, jaki autor
dokonuje w trakcie wyprawy w głąb siebie.

fot. Marek Domański "Psychopompos 6" Marek Domański potwierdza
to w wypowiedzi na temat swojego projektu:” fotografuję zainscenizowane w
studio obiekty, które znajduję lub buduję. Konstruując plan, próbuję sięgać
do czarno-białego złomowiska wspomnień, idei i symboli z dna mojej pamięci.
Dopasowuje je do siebie tworząc na kliszy znaki. Łączę paralelne
przestrzenie budując światy istniejące tylko na zdjęciach.” Autor zapytany
dlaczego przyjął tak nietypową formę dla prezentacji swojego projektu
wyjaśnia:” odbitki oprawione w stalowe ramy pokrywam warstwą żywicy. Jej nie
całkiem przeźroczysta warstwa, stwarza pewien dyskomfort oglądającemu, który
nie powinien zapomnieć, że obcuje z iluzją zakodowaną na płaszczyźnie.
Całość sprawia wrażenie trwałości, choć zmienia się niepostrzeżenie.
Żywica, stal, papier fotograficzny starzeją się, każde na swój sposób, dając
obiektom pozór życia w autentycznym przemijaniu”.

fot. Marek Domański "Psychopompos 7"
Marek Domański
Fotograf. Studia w PWSSP (obecnie ASP) w Łodzi w latach 1990 – 95.
Od dyplomu, na który złożyły się litografie wykonane w pracowni prof. J.
Grabowskiego oraz fotografie z pracowni prof. I. Pierzgalskiego, asystent
prof. G. Przyborka. Obecnie zatrudniony na stanowisku adiunkta w Pracowni
Fotografii Użytkowej w Katedrze Grafiki Projektowej na Wydziale Grafiki i
Malarstwa ASP im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi. Członek Stowarzyszenia
Artystów Św. Jerzego. Oprócz pracy dydaktycznej zajmuje się głównie
twórczością w dziedzinie fotografii inscenizowanej
i otworkowej. Swoje prace prezentuje zwykle w formie wielkoformatowych zdjęć
pokrytych żywicą lub jako odbitki kontaktowe.
Zapraszamy na wernisaż 21 listopada na godzinę 19 do Galerii Obok ZPAF
Wystawa będzie dostępna dla widzów od 22 listopada do 14 grudnia.
Serdecznie zapraszam
Kurator Anna Wolska
Galeria Obok ZPAF
Pl. Zamkowy 8
00-277 Warszawa |