|
Wystawa fotografii Edwarda Hartwiga
„Człowiek z aparatem fotograficznym”
zostanie otwarta w piątek 22 czerwca o godz. 17. 00 w Domu Pracy
Twórczej w Wigrach w Galerii Fotografii im. Edwarda Hartwiga. Wraz z
otwarciem wystawy zostanie odsłonięta tablica, nadająca Galerii Fotografii
DPT w Wigrach imię Edwarda Hartwiga.

Edward Hartwig tak mówił o sobie: „Fotografia w moim przypadku wynikła
trochę z obciążenia rodzinnego. W tym zawodzie pracował mój ojciec. Ja, jako
najmłodszy z licznego rodzeństwa przeznaczony zostałem – niejako odgórnie –
do kontynuowania fotografii i pomocy ojcu. Przyjąłem to sceptycznie.
Myślałem wtedy o wyższych regionach, a fotograf wówczas był tylko
rzemieślnikiem. Dla zakończenia nauki znalazłem się (1933-1935) w Wiedeńskim
Instytucie Grafiki na wydziale fotografii artystycznej. Tam nagle otworzono
mi oczy. Profesor R. Koppitz ujawnił mi sztukę fotografowania, wprowadził w
biblioteki, pokazał twórczość europejską, nazwiska, kierunki. Zrozumiałem
sens swojej twórczości. (…) Pierwszy kryzys, pierwsze załamania bardzo
artystycznie nastrojonego adepta, jakim wówczas byłem, nastąpiły po powrocie
do kraju. Brak sprzętu, brak odbiorcy, brak nawet zrozumienia. Sztuka
fotografowania długo się u nas lęgła. Starałem się trzymać moich idei
artystycznych”.
Te artystyczne idee stały się dla Edwarda Hartwiga wyznacznikiem jego
twórczości na długie lata. I jak się później okazało, były one
nieodgadnionym kluczem jego geniuszu „nowoczesności” fotografii polskiej.
Hartwig ciągle zaskakiwał. W jego twórczości fotografia była zawsze „nowa”,
zawsze „poszukująca”. Ale nigdy nie anonimowa – jego fotografie były
charakterystyczne, rozpoznawalne. Kiedyś Hartwig powiedział: „Jan Sunderland
dał mi jakiś negatyw prosząc, bym w wolnej chwili wykonał odbitkę. Gdy
oddawałem ją, powiedział, że nie prosił o fotografię Hartwiga, tylko po
prostu o odbitkę ze swojego negatywu. Coś w tym musi być, bo ja z każdego
negatywu robię swoje zdjęcie.”
Taki właśnie był Hartwig – wierny swojej fotografii, swojej stylistyce –
zawsze „nowoczesnej”. Dziś może trudno to sobie wyobrazić, ale wówczas
Hartwig tak rozpoznawalny, tak charakterystyczny – zawsze był również o krok
wcześniej przed wszelkimi modami w fotografii, a już na pewno był po prostu
„na czasie” obowiązujących mód. Jego fotografie zawsze dotykały nowości, tak
w sferze formy, jak i treści. Czy to pejzaż, portret, fotografia
architektury czy też dokument – Hartwig był w swych fotografiach zawsze sobą
– ciągle poszukującym fotografem, który nie mieścił się w obowiązujących
kategoriach postrzegania.
Wystawa fotografii Edwarda Hartwiga, pt.: „Człowiek z aparatem
fotograficznym” jest zestawem zdjęć dokumentalnych, które autor świadomie
wykonywał przez lata swoich podróży artystycznych po świecie. Utrwalił na
nich ludzi takich, jak on – ludzi z aparatem fotograficznym. Nie zamierzał
stworzyć „Hartwiga” w sensie odbitek fotograficznych, ale „Hartwiga” w
sensie alter ego – wykonywał swoiste autoportrety. Rejestracja fotograficzna
ludzi z aparatem fotograficznym, fotografów pracujących na ulicy, była dla
Hartwiga nie tylko banalnym dokumentem. Była ona przede wszystkim genialnym
spojrzeniem na czas i miejsce fotografii jako rzemiosła. Genialnym
przeczuciem potrzeby dokumentacji „ginącego zawodu” – świadectwa chwilowego
istnienia i zarazem umierania zawodu fotografa, tak w sensie czynności
fotografowania, jakim jest zawód fotografa rzemieślnika, jak i w sensie
głębszym, czyli człowieka z aparatem fotograficznym, jakim był on sam –
artysty fotografika.
Dziś, każdy z nas jest człowiekiem z aparatem fotograficznym...
Koordynator wystawy
Radosław Krupiński
źródło:
http://www.wigry.org/projekty.php?pid=290 |