» Bezpłatny biuletyn

Za darmo bądź zawsze na bieżąco, otrzymuj informacje o nowościach w serwisie i czerp praktyczną wiedzę z artykułów w biuletynie.
 
Zaprenumeruj podając swój adres e-mail:




 
» Fotografia portretowa

Cyfrografia Portrety


"Odtajnione sekrety fotografii portretowej i cyfrowej edycji zdjęć znane dotychczas wyłącznie profesjonalistom."


- Eugenia Herzyk
Redaktor Naczelna
FOTO i FOTOGRAFIA CYFROWA
 


SAMSUNG PRO815
PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ

Niektóre produkty od samego początku budzą pewne wątpliwości. Na nieszczęście, niekiedy sceptycyzm znajduje potwierdzenie w rzeczywistości – urządzenie okazuje się wyraźnie przewartościowane marketingowo i pełni raczej funkcję promotora marki, aniżeli realizacji celu, do którego zostało rzekomo stworzone.

 


Początkowo Samsung Pro815 robi pozytywne wrażenie. Wyglądem przypomina półprofesjonalną lustrzankę, wygodnie i stabilnie leży w ręku oraz cechuje go należyta intuicyjność obsługi. Dość znaczny rozmiar i waga aparatu mogą jednak zniechęcić niektórych fotografujących. Zważywszy na klasę i potencjał urządzenia, jego gabaryty mogą się wydawać trochę przesadzone.

Użytkownik niemal bez żadnych problemów odnajduje włącznik główny i z łatwością dobiera odpowiedni tryb fotografowania, przy pomocy pokrętła usytuowanego u góry, tuż obok włącznika.

Aparat zapisuje zdjęcia na karcie CompactFlash (Typ I lub II). Kartę wymienia się szybko i komfortowo.

Akumulator umieszcza się pod uchwytem. Wkładanie i wyjmowanie akumulatora nie jest szczególnie wygodne. Pokrywka nie zamyka się automatycznie, co powoduje, że gdy zapomni się jej zamknąć, jest to dla niej niebezpieczne – niechcący można ją wyłamać. Liczba zdjęć możliwych do wykonania przy jednym naładowaniu akumulatora jest bardzo zadowalająca.

Pierścienie na obiektywie służą do określania ogniskowej oraz ustawiania ostrości. Trzecim pierścieniem dobiera się wartość korekty ekspozycji.

Wprawdzie Samsung Pro815 włącza się błyskawicznie, za co niewątpliwie należy mu się pochwała, ale paradoksalnie pierwszy zgrzyt związany jest właśnie z szybkością pracy aparatu. Otóż, chcąc na przykład wybrać odpowiednią rozdzielczość wykonywanych zdjęć, sięgamy do menu, w którym niestety przechodzenie z funkcji do funkcji następuje z opóźnieniem. Istnieje bowiem pewna asynchroniczność między przejściem do danej funkcji, a wyświetleniem dostępnych dla niej opcji. I tak przechodząc przez kolejne funkcje, zmuszeni jesteśmy swoje odczekać, aż menu wyświetli odpowiednie opcje dla każdej z nich i łaskawie „przewinie się” celem ukazania pozostałych funkcji. W zasadzie nie ma tu mowy o przewijaniu, a dość irytującym przeskakiwaniu, pozbawionym choćby złudzenia płynności. Owe „skokowe przewijanie” i migoczące, przylegające do niego okno opcji jest wręcz irytujące, zwłaszcza gdy zmuszeni jesteśmy dotrzeć do funkcji daleko oddalonej od aktualnie wybranej. Aparat zatem włącza się błyskawicznie, ale jego menu obsługuje się powoli, co niweluje radość z rzekomej szybkości urządzenia. Cecha ta jest oczywiście szczególnie denerwująca, gdy musimy natychmiastowo dokonać zmian w menu.

Kolejne rozczarowanie związane jest z jedną z głównych cech wyróżniających aparat, a mianowicie z dużym (3.5 cala) monitorem LCD. Jego rozmiar od samego początku wydaje się przesadzony, ponieważ w gruncie rzeczy zmusza do oddalania aparatu od oczu, aby móc więcej na nim zobaczyć. Czegóż się nie robi dla zwrócenia uwagi potencjalnych klientów… Zakładając jednak, że wspomniana konieczność każdorazowego oddalania aparatu celem podglądu zdjęcia nie jest wadą, z autentycznym zgrzytem mamy do czynienia oglądając wykonane zdjęcia. Zrobione z dużą rozdzielczością obrazy wyglądają na monitorze koszmarnie, zwłaszcza gdy oglądamy je w całości. W przypadku ukośnych linii dobitnie widoczna jest schodkowa struktura pikseli. Problem znika przy maksymalnym powiększeniu wybranego fragmentu obrazu, ale oglądanie małego wycinka zdjęcia na dłuższą metę chyba nie jest czymś szczególnie fascynującym. W przypadku zdjęć wykonanych z mniejszą rozdzielczością problem jest oczywiście mniej widoczny. Nie wolno jednak wierzyć zanadto reklamowym ilustracjom Samsunga Pro815, na których zdjęcie wyświetlane na głównym monitorze LCD wygląda bardzo dobrze. Jest to bowiem oczywisty chwyt marketingowy.

Samsung Pro815 wyposażony został w optykę Schneider-Kreuznach o ogniskowej 28-420 mm (ekwiwalent). Niewątpliwie 15-krotny zoom optyczny budzi respekt i daje duży potencjał twórczy, ponieważ użytkownik może zależnie od potrzeby posłużyć się odpowiednią ogniskową, a tematyka wykonywanych zdjęć może być bardzo zróżnicowana.

 


Jasność obiektywu nie budzi zastrzeżeń: f/2.2 dla szerokiego kąta i f/4.6 przy maksymalnej ogniskowej. Jednak zamontowanie w Samsungu Pro815 obiektywu o tak znacznym zakresie ogniskowych, bez zastosowania technologii stabilizacji obrazu, wydaje się dość kontrowersyjne i pretenduje wręcz do miana wady urządzenia. W kontekście tego faktu oczywista jest konieczność używania statywu przy korzystaniu z krańcowych ogniskowych. Tu należy się pochwała dla konstruktorów za obecność metalowego gwintu i usytuowanie go pod osią optyczną obiektywu.

Jak wiadomo, optyka jest jednym z głównych czynników decydujących o jakości zdjęć. W przypadku Samsunga Pro815 jakość ta niestety powalająca nie jest, a wręcz niekiedy mocno przygnębia, tym bardziej że cena aparatu porównywalna jest z ceną amatorskich lustrzanek.

Samsung Pro815 ma bardzo niewielki repertuar dostępnych czułości ISO. Maksymalna czułość wynosi ISO 400, ale – niestety – fotografowie ceniący wysoką jakość zdjęć raczej nie będą zadowoleni, ponieważ znaczące szumy w obrazie właściwie dyskwalifikują tę wartość. W konsekwencji zakres czułości wydaje się drastycznie niewielki (ISO 50, ISO 100, ISO 200).

W przypadku Samsunga Pro815 producent wydaje się wykorzystywać niskie instynkty przeciętnego konsumenta, podsuwając mu urządzenie oferujące szereg funkcji „naj”, ale w istocie nie wywiązuje się ze swojego zadania. Osoba, która złapie się bowiem na tego typu zabiegi marketingowe, manifestuje w ten sposób swój brak wiedzy na temat sprzętu fotograficznego. Implikuje to fakt, że taki użytkownik będzie korzystał przede wszystkim z trybów półautomatycznych i pełnej automatyki, w konsekwencji bardzo się rozczarowując. Automatyka aparatu Samsung Pro815, choć na ogół działa poprawnie, niekiedy wręcz przeraża brakiem elementarnej inteligencji w podstawowych warunkach fotograficznych. Statystycznie ekspozycja jest na tyle dobra, że rezultat można zaakceptować, aczkolwiek nieco bardziej krytyczni użytkownicy rzadko będą z niej w pełni zadowoleni.

Wydawać się może, że przy zapisie zdjęć w TIFF lub RAW ich jakość znacząco zyska na wartości, ale to rozwiązanie jest obciążone w Samsungu Pro815 istotnymi wadami. Różnice między TIFF a JPEG są na tyle niewielkie, że w kontekście zbyt długiego czasu zapisywania obrazu korzystanie z TIFF traci jakikolwiek sens, nie mówiąc już o istotnym zmniejszeniu przyjemności z fotografowania. Chcąc zatem naprawdę wykorzystać potencjał aparatu, trzeba posługiwać się formatem RAW, co ze względów oczywistych nie każdemu odpowiada. Także w tym przypadku zapis trwa zbyt długo.

Zawsze wybierając dla siebie aparat należy uważać, żeby nie zachłysnąć się hasłami reklamowymi i iście marketingowymi ilustracjami. Ocena Samsunga Pro815 jest o tyle trudna, że jest to urządzenie nadzwyczaj paradoksalne, a co za tym idzie, wymagające pójścia na spore kompromisy. Zwłaszcza że plasuje się na tej samej półce cenowej, co amatorskie lustrzanki.

 

Plusy

szybka gotowość do pracy po włączeniu
duży zakres ogniskowych przy zachowaniu rozsądnej jasności obiektywu
zadowalająca rozdzielczość i odwzorowanie szczegółów
górny wyświetlacz LCD do fotografii dyskretnej i z niskiej perspektywy
duża żywotność baterii
dobra ergonomia i intuicyjność obsługi
wygodne ustawianie ostrości i wybór ogniskowej przy pomocy pierścieni
slot kart pamięci CompactFlash
dobrej jakości wizjer elektroniczny
przydatny metalowy gwint statywowy pod osią optyczną obiektywu

Minusy

zbyt duży główny monitor LCD i niska jakość wyświetlania na nim obrazów o dużej rozdzielczości
spora podatność obiektywu na aberrację chromatyczną
brak systemu stabilizacji obrazu
znaczne gabaryty, niewspółmierne do potencjału aparatu
zawodny i mało satysfakcjonujący tryb pełnej automatyki
bardzo mały zakres czułości ISO
duże szumy przy ISO 400
dość powolne ostrzenie w wielu sytuacjach
powolne i irytujące nawigowanie po menu
długi czas rejestracji obrazu, zwłaszcza w TIFF
mała różnica jakości między TIFF a JPE|G
wysoka cena


Najważniejsze cechy

matryca 8 MP
15-krotny zoom Schneider-Kreuznach, 28-420 mm (ekwiwalent) f/2.2-4.6
czułość ISO 50, 100, 200, 400
pamięć CompactFlash I i II
maksymalna rozdzielczość 3264 x 2448 pikseli
formaty zapisu JPEG, TIFF, RAW
monitor LCD 3.5 cala, 235 000 pikseli, dodatkowy górny wyświetlacz LCD
lampa wbudowana
wizjer elektroniczny
wymiary 135.5 x 87 x 78.6 mm
waga 870 g (bez baterii)


 

Samsung Pro815

Rafał Olszak
NIE POLECA

 

 

Więcej testów aparatów cyfrowych
 w czasopiśmie CYFROGRAFIA.

 

 





» Najnowsze filmy

Filmy instruktażowe, prezentujące cyfrową edycję zdjęć w programie Photoshop.

Internetowe czasopismo
CYFROGRAFIA


 

Najnowszy numer czasopisma internetowego CYFROGRAFIA

 więcej...

Nauka obróbki zdjęć w programie Photoshop
Intensywny trening obróbki zdjęć wspierany między innymi stałym kontaktem z instruktorem za pośrednictwem Internetu.

25 jednostek lekcyjnych,  ponad 10 godzin filmów instruktażowych odtwarzanych na komputerze z płyt CD.
 

więcej...

  Copyright by Rafał Olszak 

  HTML template by ex-designz.net

Regulamin strony / Polityka prywatności