|
Struktura przestrzeni LAB jest przerażająca: przeciwstawne kanały koloru,
punkt zerowy pośrodku krzywych opisujących kanały kolorów, ujemne wartości
opisujące barwy chłodne i dodatnie dla kolorów ciepłych, a ponadto cała gama
barw znajdujących się poza zakresem obsługiwanym przez dowolne urządzenie do
przetwarzania obrazu. A co powiesz na całkowicie wirtualne kolory, które są
pełnoprawnymi mieszkańcami przestrzeni LAB, a nie mają szans zaistnieć w
żadnej znanej rzeczywistości? W tym szaleństwie jest jednak metoda, a po
nabraniu wprawy całość okazuje się intuicyjna i prosta w użyciu.
W polityce każdego demokratycznego kraju pojawiają się niekiedy radykalne
postacie. Zazwyczaj okazują się szkodliwe i choć niekiedy proponowane przez
nie rozwiązania mogą wydawać się kuszące, praktycznie nigdy nie zdarza się,
by doprowadziły one do zlikwidowania wszystkich trapiących współczesne
społeczeństwa problemów.
W ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych pojawiły się dwie takie
radykalnie odmienne od reszty jednostki, którym udało się zająć stanowiska
gubernatorskie w dwóch bardzo licznie zamieszkanych stanach. Zawodowy
zapaśnik oraz kulturysta i aktor. Obydwaj mają wiele wspólnego z
przestrzenią LAB — wspaniała siła fizyczna, łatwa do zaakceptowania
prostota, umiejętność przedstawiania spraw w sposób trafiający ludziom do
przekonania oraz bagaż ideologiczny, o którym większość wolałaby nie
słyszeć. Model LAB posiada przy tym taką zaletę, że jeśli nie podoba Ci się
to, co ma do zaoferowania, możesz machnąć ręką i pozostać przy starych,
sprawdzonych rozwiązaniach. Trzeba jednak podkreślić, że jeśli chcesz poznać
jego prawdziwe możliwości, musisz zrozumieć mechanikę jego działania, a to
jest bez wątpienia prawdziwa sztuka.
* * *
Największy problem związany z teorią barw i technikami przetwarzania obrazu
polega na tym, że połowa zainteresowanych pracuje w trybie RGB i śmiertelnie
obawia się wszelkich zabiegów, które należy przeprowadzić w przestrzeni CMYK,
zupełnie jak gdyby była to jakaś czarna magia, a nie pewna odmiana modelu
RGB z dołączonym kanałem koloru czarnego. Druga połowa zaś rozpoczęła swoją
przygodę w świecie grafiki komputerowej od trybu CMYK i uważa, że w
przestrzeni RGB mogą pracować tylko „inteligentni inaczej”, a sama korekcja
w tym trybie przypomina trepanację czaszki wykonywaną przez chirurga w
rękawicach bokserskich. Obydwie strony nie dostrzegają w ten sposób całego
szeregu możliwości i zalet oferowanych przez tryb, którym nie posługują się
na co dzień. Ta szowinistyczna postawa względem modeli barw jest dla mnie
niezrozumiała i zaskakująca — tym bardziej, że przestrzenie RGB i CMYK są w
rzeczywistości bardzo podobne do siebie. Jeśli radzisz sobie z edycją obrazu
w jednej, z powodzeniem możesz posługiwać się drugą. Model LAB jest na ich
tle prawdziwym odmieńcem, co ilustruje rysunek 2.1.

Rysunek 2.1. Na rysunku w prawym górnym rogu przedstawiono
oryginalne zdjęcie róży. Rysunki w górnym rzędzie na lewo od tego zdjęcia
obrazują kanały RGB składające się na tę fotografię — czerwony, zielony i
niebieski. W rzędzie poniżej znajdują się ich odpowiedniki w przestrzeni
CMYK — cyjan, magenta, żółty i czarny. Zwróć uwagę na podobieństwa
występujące pomiędzy kanałem koloru czerwonego i cyjanu, zielonego i magenty
oraz niebieskiego i żółtego. Kanały przestrzeni LAB pokazane w dolnym
rzędzie są jednak zupełnie inne
Trzy pary kanałów obrazu
W prawym górnym rogu rysunku z poprzedniej strony pokazano zdjęcie kwiatu.
Oprócz niego przedstawione zostały również kanały koloru trzech identycznych
wersji tego zdjęcia w trzech obsługiwanych przez Photoshop przestrzeniach
barw. Dziesięć kanałów rozmieszczonych jest w trzech rzędach. Jeśli liczyć
od góry, są to kanały przestrzeni RGB, CMYK i LAB. Sąsiadujące rysunki
przedstawiające kanały RGB i CMYK wykazują się uderzającym wręcz
podobieństwem.
W kanale magenty trybu CMYK płatki róży są bardzo ciemne, ponieważ do
uzyskania koloru różowego w druku potrzeba bardzo dużo farby w kolorze
magenty, a im ciemniejszy jest fragment jakiegoś kanału w trybie CMYK, tym
więcej farby w danym kolorze zużyte zostanie do wydrukowania tego miejsca.
Liście róży w kanale magenty są już znacznie jaśniejsze, ponieważ farba w
tym kolorze niwelowałaby kolor zielony otrzymany przy użyciu pozostałych
farb.
W trybie RGB jasność kanału przekłada się wprost na ilość światła określonej
barwy, które trafi do oczu patrzącego. Płatki róży pokazanej na zdjęciu nie
zawierają prawie w ogóle zieleni, a zatem w kanale koloru zielonego w trybie
RGB powinny one być niemal całkowicie czarne — i tak jest w istocie. Są one
niemal równie ciemne, jak w kanale magenty trybu CMYK. Z tego samego powodu
liście kwiatu w obydwu kanałach są porównywalne. Kanały magenty i koloru
zielonego nie są identyczne, ponieważ w grę wchodzi tutaj bardzo wiele
innych czynników, takich jak przyrost punktu rastra, czystość farb
procesowych i obecność kanału koloru czarnego, lecz mimo wszystko można
wskazać pomiędzy nimi daleko idące podobieństwa, podobnie zresztą jak
pomiędzy kanałami koloru czerwonego i cyjanu oraz niebieskiego i żółtego.
Radykalizm modelu LAB polega na całkowitym rozdzieleniu kontrastu i koloru i
na towarzyszącym temu zupełnie nietypowym sposobie definiowania wartości
barw. Opanowanie podstawowych zasad rządzących tym modelem nie jest trudne,
lecz całą sprawę dodatkowo gmatwają rozmaite wyjątki i ich konsekwencje.
Wszystkie kanały w trybach RGB i CMYK składają się na ostateczny kolor i
kontrast obrazu. W trybie LAB cały kontrast zawarty jest w kanale L, zaś
cała informacja o kolorze — w kanałach A i B. Wskutek tego rola kanału L
jest najprostsza do zrozumienia — ponieważ nie definiuje on barw obrazu w
ogóle, można traktować go jako czarno- biały wariant kolorowego zdjęcia,
choć gwoli ścisłości należałoby dodać, że kanał L jest w rzeczywistości
nieco jaśniejszy niż czarno-biała fotografia. Kanały A i B, zawierające
wyłącznie informacje o kolorze, dla postronnego obserwatora nie mają na
pierwszy rzut oka żadnego sensu.
Dobrze. Przypuśćmy zatem, że jakieś zdjęcie jest już na początku
czarno-białe, a zatem zupełnie pozbawione barw. W takim przypadku kanały A i
B powinny być zupełnie puste, czyż nie? Byłoby to logiczne. Zgadza się, ale
nie w dziwacznej przestrzeni LAB. Jeśli obraz nie zawiera barw, kanały A i B
są tu szare, a ściślej rzecz biorąc — wypełnione 50-procentową szarością. Im
bardziej różną się one od tego odcienia szarości — czyli im więcej zawierają
czarnych i białych fragmentów — tym bardziej kolorowa staje się fotografia.
Kanały A i B zwane są kanałami kolorów przeciwstawnych. Jeśli w kanale A
pojawi się jaśniejszy odcień szarości, oznacza to zwiększenie nasycenia
magenty, jeżeli zaś będzie to ciemniejszy odcień koloru szarego, będziesz
mieć do czynienia ze wzrostem intensywności zieleni. Im jaśniejszy lub
ciemniejszy będzie kolor szary w tym kanale, tym bardziej nasycona będzie
jedna ze wspomnianych barw.
Opierając się na tym założeniu, można byłoby przypuszczać, że skoro róża na
zdjęciu jest — co tu kryć — różowa, kanał koloru magenty w tym miejscu
powinien być niemal nieskazitelnie biały — trudno przecież o inny obiekt
zawierający taką ilość magenty i tak niewielką domieszkę zieleni. I tu
jednak model LAB ma dla Ciebie małą niespodziankę. Został on zaprojektowany
nie tylko po to, by objąć swoim zasięgiem wszystkie barwy, które można
wydrukować, umieścić na kliszy filmowej czy wyświetlić na monitorze, i nie
tylko te, które są zbyt intensywne, by można było poprawnie odzwierciedlić
je na wymienionych nośnikach. Są tam również kolory nasycone ponad zwykłą
miarę, w sposób przekraczający ludzkie wyobrażenia — kolory nieistniejące w
naszej rzeczywistości.

Rysunek 2.2. Na górnym rysunku po lewej stronie przedstawiona jest
oryginalna fotografia. Kolejne cztery obrazują efekt bardzo silnego
wytłumienia (zniwelowania różnic w jasności) w jednym kanale lub większej
ich liczbie. Zdjęcie na rysunku B otrzymano w wyniku wytłumienia kanałów A i
B. Zdjęcie na rysunku C obrazuje efekt wytłumienia kanału L. Na prawo od
niego „zlikwidowano” kanał A, poniżej zaś widać skutki wytłumienia kanału B.
Zaś zdjęcie pokazane na rysunku w prawym dolnym rogu strony otrzymano
poprzez inwersję jasności w kanale A, co spowodowało odwrócenie proporcji
pomiędzy kolorem zielonym a magentą
Zanim przejdę do omawiania wartości barw w trybie LAB, wyobraź sobie
następującą sytuację. Załóżmy, że kanał A jest obrazkiem w skali szarości, w
którym jasność poszczególnych pikseli opisana jest wartościami od zera do
100%. Jasność wynosząca 50% oznacza całkowity brak magenty i zieleni,
wszystkie wyższe wartości oznaczają zwiększanie nasycenia magenty, a
wszystkie niższe powodują zwiększenie domieszki zieleni.
Jeśli potraktowałbyś kanał A w opisany sposób, jasność płatków róży w tym
kanale wynosiłaby około 25% — innymi słowy, zaledwie połowę maksymalnego
nasycenia, jakie można opisać w trybie LAB. Jasność miejsc odpowiadających
zgaszonej zieleni liści kwiatu wynosiłaby około 57%, czyli jedynie odrobinę
więcej, niż wynosi punkt idealnej równowagi pomiędzy zielenią a magentą.
Zauważ, że tło zdjęcia nie jest szare. Zawiera ono nieznaczną domieszkę
magenty, lecz na przykładowej skali jasność tych miejsc wynosiłaby zaledwie
48% lub 49%, czyli o włos od wartości neutralnej.
Choć kształty widoczne w kanałach A i B są niewyraźne, daje się tam wyróżnić
jaśniejszą sylwetkę kwiatu i zarys liści, które minimalnie wyróżniają się na
nieco jaśniejszym od nich tle kanału A.
Sposób działania kanału B jest analogiczny, z tym, że jaśniejsze odcienie
szarości oznaczają zwiększanie intensywności koloru żółtego, podczas gdy
barwy ciemnoszare przekładają się na odpowiednie nasycenie niebieskiego.
Ponieważ na zdjęciu róży trudno doszukać się żółtych lub niebieskich
odcieni, różnice w jasności kanału B są znacznie subtelniejsze, choć
oczywiście mają znaczny wpływ na wygląd innych barw na zdjęciu.
Przyglądając się sylwetce róży w kanale A, można łatwo zauważyć, że niemal w
całości cechuje się ona zbliżoną jasnością. W kanale B z kolei krawędzie
płatków są nieco ciemniejsze niż wnętrze kwiatu. Można zatem wyciągnąć
wniosek, że choć kanał B ma rzeczywiście mniejszy wpływ na ogólną
kolorystykę tego zdjęcia, różnice w jasności pikseli w tym kanale
umożliwiają oddanie subtelnych gradacji odcieni na zdjęciu — między innymi
płatków róży.
Sposób opisu tych gradacji zależy już od zaborczości jednego z kolorów
przeciwstawnych. Przypadkowa osoba zapytana o to na ulicy mogłaby na
przykład odpowiedzieć, że kwiatek jest bardziej różowy przy krawędziach
płatków, a wewnątrz bardziej czerwony.
Miłośnik trybu LAB powiedziałby to samo, ale nieco inaczej — kwiatek
zachowuje w przybliżeniu stałą proporcję magenty w stosunku do zieleni na
całej swej powierzchni, lecz na krawędziach jest
bardziej-niebieski-niż-żółty, a we wnętrzu bardziej-żółty-niż-niebieski.
Niezależnie od rodzaju zdjęcia tego typu subtelne przejścia tonalne stanowią
klucz do wiarygodności przedstawionych na nim obiektów. Wracam tutaj do
punktu wyjścia — w trybie LAB zróżnicowanie barw można uzyskać znacznie
łatwiej niż w innych trybach koloru.
Spróbuj teraz przeprowadzić eksperyment odwrotny. Rozpocznij od zwykłej
fotografii i przekonaj się, co się dzieje podczas modyfikowania kształtu
krzywych opisujących kanały w przestrzeni LAB.
Rola kanałów
Rysunek 2.2A przedstawia oryginalne, jesienne zdjęcie, zaś rysunek 2.2F
powstał w wyniku wielu paskudnych sztuczek, o których będziesz uczyć się w
dalszej części książki. Pozostałe cztery rysunki obrazują role
poszczególnych kanałów w trybie LAB. Otrzymano je w wyniku usunięcia, a
raczej wytłumienia pojedynczych kanałów oryginalnego zdjęcia. Usunięcie
całej informacji przenoszonej w kanałach A i B polegające na wypełnieniu ich
50-procentowym kolorem szarym spowodowałoby przekształcenie zdjęcia do
postaci czarno-białej. Postanowiłem zatem zniwelować różnice w jasności tych
kanałów o cztery piąte, dzięki czemu otrzymałem zdjęcie pokazane na rysunku
2.2B. Kolejne warianty uzyskałem w analogiczny sposób — z tym, że tej
brutalnej operacji poddawałem za każdym razem tylko jeden z trzech kanałów.
Najmniej atrakcyjnie prezentuje się bez wątpienia zdjęcie pokazane na
rysunku 2.2C, czyli to, w którym zniszczeniu uległ kanał L. Utrata
informacji o kontrastach i jasności sprawia, że chmury stają się
szare, a nie białe, a jesienny krajobraz przybiera postać rozmytych,
barwnych plam, w których nie sposób wyróżnić poszczególnych drzew i krzewów.
Zresztą wersja pozbawiona kolorów wcale nie jest wiele lepsza. Najbardziej
interesująco prezentują się te warianty zdjęcia, które uzyskano przy
wykorzystaniu jednego z kanałów koloru oraz kanału jasności, można
bowiem na ich podstawie wyciągnąć wiele interesujących wniosków dotyczących
sposobu odwzorowania barw w trybie LAB.
Gdy kanał A dezerteruje z placu boju, otrzymanie różnych odcieni magenty i
zieleni staje się niemożliwe. Razem z nimi w niepamięć odchodzi cyjan, po
którym zazwyczaj nikt nie płacze — lecz, co gorsza, znikają także czerwienie
będące jednymi z najważniejszych barw postrzeganych przez człowieka.
Czerwień pojawia się w trybie LAB wówczas, gdy zarówno kanał A, jak i B są
jaśniejsze niż neutralna (50-procentowa) szarość. Na rysunku 2.2D, na którym
kanał A został zredukowany do absolutnego minimum, drzewa i trawa
wypełniające większą część kadru są niemal identycznego koloru. Trochę to
zaskakujące, zważywszy, że niektóre z nich były czerwone, inne pomarańczowe,
a jeszcze inne — zielone. Wszystkie jednak były i są znacznie bardziej żółte
niż niebieskie.
Podczas rozpatrywania barw w trybie LAB należy zawsze starać się wyobrazić
sobie nie tylko, jak wygląda kanał koloru wyraźnie dominujący w danym
odcieniu, lecz również, jak wygląda kanał, którego domieszka jest mniej
znacząca. Spójrz na zdjęcie pokazane na rysunku 2.2A i powiedz, czy niebo
jest bardziej niebieskie, czy żółte? Tak, wiem, to głupie pytanie.
Oczywiście, że kanał B jest w przypadku nieba ciemniejszy niż neutralny
50-procentowy szary, ponieważ tak właśnie „robi się” niebieski w trybie LAB.
Drugie pytanie będzie już trudniejsze — przy założeniu, że niebieski jest
dominującym kolorem nieba, jakie są proporcje pomiędzy zielenią i magentą?
Odpowiedzi udzieli Ci zdjęcie z rysunku 2.2E, wystarczy jedynie poskładać
kilka elementów układanki w jedną całość. Niebo, prócz tego, że jest
oczywiście niebieskie, niemal zawsze ma domieszkę zieleni, a nie magenty. I
przy okazji jeszcze jedna lekcja do zapamiętania (także związana z rysunkiem
2.2D) — trawa i wszelka roślinność zawsze zawiera (prócz dominującego koloru
zielonego) domieszkę żółtego, a nie niebieskiego. Zauważ, że trawa na
rysunku 2.2E w porównaniu z oryginalnym zdjęciem z rysunku 2.2A wydaje się
mieć bardzo subtelny, niebieskawy odcień — bynajmniej nie dlatego, że
fotografia zrobiona była na polu pełnym niezapominajek, lecz dlatego, że
zabrakło tutaj domieszki żółtego, bardzo ważnego składnika koloru każdej
szanującej się trawy.
Teraz pokrótce napiszę, w jaki sposób otrzymałem zdjęcie pokazane na rysunku
2.2F. Otóż po wybraniu kanału A — można to zrobić, posługując się skrótem
Ctrl+2 (Command+2 w Mac OS) lub klikając miniaturę tego kanału w palecie
Channels (Kanały) — wydałem polecenie Image/ Adjustments/Invert
(Obrazek/Dopasuj/Odwrotność). Otrzymane w ten sposób zdjęcie można
potraktować jako przedsmak magii trybu LAB, trudno bowiem wyobrazić sobie,
by w dowolnym innym trybie można było tak szybko przenieść się na planetę,
na której jesienią trawa jest pomarańczowa, niebo purpurowe, a liście drzew
jadowicie zielone. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się pasować do
siebie, przynajmniej dopóki oglądający nie zda sobie sprawy, że przecież
takie zestawienie kolorów jest nieprawdopodobne.
Takie sztuczki możliwe są dzięki konstrukcji kanałów A i B trybu LAB.
Kluczem do zrozumienia tych mechanizmów jest wyznaczenie 50- procentowej
szarości jako neutralnego punktu koloru dla obydwu kanałów. Chmury na
rysunku 2.2F są dokładnie tak samo białe jak na rysunku 2.2A. Wyjaśnienie
tej zagadki jest proste — na oryginalnym zdjęciu kolor chmur był niemal
idealnie neutralny, bez przewagi w stronę magenty bądź zieleni, niebieskiego
czy żółtego. W obydwu kanałach ich wartość wynosiła zatem około 50%, a
odwrotność 50% przy takich założeniach co do punktu neutralnego po prostu
nie powoduje żadnej zmiany koloru. Odwrócenie kanału jasności miało wpływ
jedynie na te elementy, które cechowały się jakimś zabarwieniem, nieważne —
subtelnym czy bardziej intensywnym. Powrócę do przykładu nieba na rysunku
2.2E. Po wytłumieniu kanału B przybrało ono nieznacznie zielony odcień.
Odwrócenie kanału A dało barwę z silniejszą domieszką magenty, a to tłumaczy
purpurowy odcień nieba na rysunku 2.2F. Spójrz na kolor drzew na oryginalnej
fotografii — wiele z nich ma kolor intensywnie czerwony lub pomarańczowy, a
to oznacza duży udział magenty oraz koloru żółtego. Odwrócenie kanału A
wiąże się dla nich zatem z przeobrażeniem do bardzo nasyconej zieleni.
Nadszedł najwyższy czas, by pożegnać się z opisowym stylem odwołującym się
do magenty jako koloru przeciwstawnego zieleni i zacząć posługiwać się
liczbami opisującymi kolory w trybie LAB. Zacznę od wartości, do której
dotychczas odnosiłem się jako do „50-procentowego neutralnego odcienia
szarości”, jest ona bowiem pojęciem bardzo istotnym w trybie LAB. W
dziwacznym świecie wartości kanałów A i B nosi ona nazwę zera. Wszystkim
fragmentom, które są jaśniejsze od 50- rocentowej szarości, nadawana jest
wartość dodatnia, która może wynosić maksymalnie +127, zaś wszystkie
ciemniejsze fragmenty mają wartość ujemną, której minimum to –128.
Jest to jedna z tych informacji, które sprawiają, że ludzie z płaczem
rzucają myszką o ścianę i zaczynają błagalnie wznosić wzrok ku jakiemuś
patronowi, by zechciał mieć w swej opiece artystów i grafików i dał im
szansę sprawdzenia się w jakiejś innej, bardziej zrozumiałej dziedzinie, na
przykład w równaniach różniczkowych. Spróbuj jednak zachować zimną krew i
spojrzeć na to z dystansem. Mechanizm jest wprawdzie dziwaczny, ale jest w
nim pewna logika. Alternatywna, przekorna, ale jednak logika. Liczby
dodatnie zawsze wskazują kolory ciepłe — magentę, żółty, czerwony.
Liczby ujemne określają barwy chłodne — niebieski, zielony, cyjan. Zero zaś
oznacza brak koloru, a więc jest wartością neutralną.
Umieszczając wartość neutralną pomiędzy dwiema barwami przeciwstawnymi
(dopełniającymi), otrzymuje się bardzo wygodne narzędzie umożliwiające
oszacowanie nasycenia koloru — im bardziej różni się jakaś wartość od zera,
tym bardziej jaskrawy i nasycony jest kolor. Na przykład płatki kwiatu na
rysunku 2.1 mają średnią wartość około +65 w kanale A, zaś wartość
sąsiadujących z kwiatem liści waha się w okolicach –15. W ten sposób, nie
wiedząc nawet, o jakich kolorach mowa, możesz być przekonany, że barwa
kwiatu jest czystsza i bardziej nasycona niż barwa liści.
Przedstawienie wszystkich odcieni świateł, cieni i szarości przy użyciu
pojedynczej liczby, która nie jest uzależniona od wartości znajdujących się
w innym kanale obrazu, może być bardzo wygodne. Wyobraź sobie zdjęcie, które
pełne jest odcieni i kolorów neutralnych, różniących się przede wszystkim
jasnością. Powiedzmy, że będzie to fotografia mężczyzny w smokingu.
Śnieżnobiała, lekko cieniowana jest koszula, zaś marynarka, krawat i spodnie
pozostają w różnych odcieniach szarości i czerni.
Jeśli rozważałbyś retusz takiego zdjęcia w trybie RGB, każdy kanał
charakteryzowałby się bardzo szeroką rozpiętością tonalną, ponieważ w tym
modelu barw wszystkie kanały składają się na ogólną charakterystykę tonalną
obrazu. Nie jest to zbyt szczęśliwe rozwiązanie, ponieważ oznacza, że kolory
neutralne w trybie RGB pojawiają się wyłącznie wtedy, gdy określony piksel w
każdym kanale obrazu ma taką samą wartość. Już samo porównanie olbrzymiej
liczby wartości w poszczególnych kanałach — które należałoby przeprowadzić,
by upewnić się, że oznaczają one piksele o neutralnym zabarwieniu — jest
niezwykle czasochłonne.
W trybie LAB nie ma takiego problemu. Kanał A powinien po prostu mieć zerową
wartość zarówno na fragmentach przedstawiających koszulę, jak i smoking.
Jeśli tak jest, nie trzeba porównywać go z kanałem B lub czymkolwiek innym —
wiadomo, że kanał A jest w porządku. Rozwiązanie polegające na wyznaczeniu
absolutnego punktu neutralnego, czyli zera — wartości niezależnej od innych
kanałów obrazu — niezmiernie ułatwia wiele zadań związanych z korekcją
obrazu, o czym przekonasz się w rozdziale 3.
Najłatwiejszy z całej trójki
Po skomplikowanych rozważaniach dotyczących kanałów A i B omówienie kanału L
przynosi prawdziwą ulgę, można go bowiem z powodzeniem porównać do jego
bliskiego kuzyna, obrazu w skali szarości. W kanale L zero oznacza absolutną
czerń, zaś 100 — idealną biel. Obraz w kanale L jest prawdzie nieco
jaśniejszy i bardziej kontrastowy (szczególnie w zakresie półcieni) w
porównaniu obrazem, jaki otrzymałbyś po przekształceniu kolorowego
zdjęcia do skali szarości przy użyciu polecenia Image/Mode/Grayscale
(Obrazek/Tryb/ Skala szarości), lecz na razie w zupełności wystarczy
Ci informacja, że im mniejsza jest wartość, tym ciemniejszy oznacza odcień.

Rysunek 2.3. Na neutralny (0A0B) obraz nałożone zostały kolorowe
paski. Na rysunku u góry po lewej stronie wartości pasków w kanałach A i B
wynoszą plus lub minus 25. Na rysunku u góry po prawej wartości te zostały
zwiększone do ± 50, zaś na rysunku u dołu po lewej — do ±75
Piksele w kanale L nie mogą mieć wartości ujemnej. Ze względu na to, że
wartości takie pojawiają się w kanałach A i B, często powodują one problemy
natury typograficznej, wywołane błędną interpretacją znaku „minus”. Często
zdarza się, że ludzie mylą go z myślnikiem. Zamiast tego w książce będę
posługiwać się nieco inną konwencją, zapisując ujemne wartości w kanałach A
i B w nawiasach. Nieco wcześniej w tym rozdziale miałeś do czynienia z
obiektem, którego barwa w trybie LAB przedstawiała się mniej więcej
następująco: 60L(15)A15B. Czy domyślasz się, co to może być za obiekt?
Wartość 60L sugeruje obiekt o średniej jasności, prawdopodobnie zbliżony do
jasności 50% koloru szarego w dowolnej innej przestrzeni barw (przypominam —
kanał L jest zwodniczo jasny). Ujemna wartość w kanale A oznacza, że masz do
czynienia z obiektem bardziej zielonym niż w kolorze magenty, zaś dodatnia
wartość w kanale B wskazuje na udział koloru żółtego, a nie niebieskiego.
Wartości A i B rzędu plus minus 15 nie są szczególnie wysokie, więc można
dalej zgadywać, że chodzi o obiekt o wyraźnym, lecz niezbyt nasyconym czy
jaskrawym kolorze.
Krótko mówiąc, podane wartości liczbowe opisują stosunkowo ciemną zieleń z
domieszką koloru żółtego. To typowa wartość dla roślin, a zatem chodzi tutaj
o kolor liści róży pokazanej na rysunku 2.1.
Jeszcze jeden, ostatni przykład tworzenia barw w trybie LAB i wzajemnych
zależności pomiędzy wartościami w kanałach A i B. Zdjęcie pokazane na
rysunku 2.3 jest czarno-białe, za wyjątkiem czterech nałożonych na nie
kolorowych pasków. Skoro obraz jest pozbawiony koloru, to — posługując się
nowo nabytymi umiejętnościami — możesz stwierdzić, że na całym zdjęciu poza
obszarem zajętym przez paski wartości w kanałach A i B wynoszą 0A0B. Każdy z
czterech pasków wypełniony jest jednym z kolorów przeciwstawnych — zielonym,
magentowym, żółtym i niebieskim. Kanał L nie został zmodyfikowany w ogóle i
wydrukowany oddzielnie wyglądałby jak zwykła, czarno-biała fotografia bez
jakichkolwiek pasków.
Trzy warianty omawianego zdjęcia różnią się wartościami prostokątnych pasków
umieszczonych w kanałach A i B. Na rysunku 2.3A prostokąty mają wartość ±25.
Oznacza to, że obraz wynikowy uzyskany jest przez nałożenie wartości 25A,
czyli magenty, (25)A, czyli zieleni, 25B, czyli żółtego, oraz (25)B, czyli
niebieskiego, na informacje o jasności obrazu określone w kanale L. Na
rysunku 2.3B wartości kolorowych prostokątów wynoszą ±50, zaś na rysunku
2.3C zwiększono je do ±75.
Zanim przekażę złe wieści, chciałbym zwrócić Twoją uwagę na efekt wynikający
z nałożenia kanałów, w wyniku czego powstają barwy pośrednie. W prawym
górnym rogu, gdzie nakładające się prostokąty zawierają wartości dodatnie,
widać kolor czerwony. W lewym dolnym rogu, na przecięciu prostokątów
opisanych wartościami ujemnymi, otrzymuje się cyjan. Mieszanka niebieskiego
i magenty w lewym górnym rogu daje purpurę, zaś połączenie żółtego i
zielonego w prawej dolnej części zdjęcia tworzy jasną zieleń
charakterystyczną dla większości roślin.
Pokazany na rysunku obrazek w swojej oryginalnej postaci w trybie LAB (a nie
po konwersji do trybu CMYK przeprowadzonej na potrzeby druku) znajduje się
na płycie CD dołączonej do książki. Otwórz go w Photoshopie i przekonaj się,
że wygląda on nieco inaczej niż jego wydruk w książce. O ile wydruk tego
rysunku rzeczywiście był sprawą kłopotliwą ze względu na trudności w
dobraniu odpowiednich odcieni, zostałem oczywiście zobligowany do
dostarczenia odpowiednio przygotowanych materiałów w trybie CMYK. I tak po
raz kolejny proza praktycznych rozwiązań stosowanych w świecie druku
sprowadziła na ziemię moje wysublimowane LAB-owe rozważania.
Nasycenie kolorowych prostokątów rośnie w miarę zwiększania wartości w
kanałach A i B (czyli różnicy w stosunku do koloru neutralnego). To dlatego
kolory figur na rysunku 2.3C są bardziej intensywne niż na rysunku 2.3A. Jak
dotąd trzymam się wcześniejszej teorii. Spójrz jednak na rysunek raz
jeszcze. Teoretycznie kolorowe paski nie powinny mieć wpływu na kontrast
zdjęcia, widoczność detali na obydwu wymienionych rysunkach powinna być
identyczna. Tak nie jest. Fragment zdjęcia widoczny pod paskiem niebieskim i
paskiem w kolorze magenty jest wyraźnie ciemniejszy, niż był pierwotnie.
Oczywiście, omawiany rysunek stanowi jedynie teoretyczny, sztuczny przykład,
a przedstawione na wydruku kolory nie mogły zostać poprawnie
odzwierciedlone. Podobna sytuacja miała miejsce na rysunku 2.2F, z tym, że
tutaj udało się uzyskać znacznie bardziej przekonujący efekt.
To, że określony kolor istnieje w przestrzeni LAB, nie oznacza jeszcze, że
można mieć choćby cień nadziei na uzyskanie go w trybie CMYK lub nawet w
RGB. Brak możliwości wydrukowania jaskrawych odcieni niebieskiego, a w
szczególności odmian bardzo jasnych i jednocześnie mocno nasyconych, jest
jedną z najczęściej wymienianych wad trybu CMYK. Tryb ten ma także wiele
innych niedociągnięć, które wychodzą na jaw szczególnie wówczas, gdy chcesz
otrzymać na wydruku czysty, lecz dość ciemny lub dość jasny odcień. To
bardzo poważny mankament. Pamiętaj — edycja obrazu niezmiernie rzadko kończy
się na korekcji w trybie LAB. Projekt najczęściej musi być ponownie
przekształcony do trybu RGB lub CMYK na pewnym etapie pracy.
Jeśli obraz LAB zawiera barwy, które nie mogą być odzwierciedlone przez
urządzenie wyjściowe, umiejętność przewidzenia, co stanie się z kłopotliwymi
kolorami, wymaga ogromnego doświadczenia. Możliwość uzyskiwania takich
odcieni to z jednej strony spore ryzyko, a z drugiej wielka zaleta trybu
LAB. W części „Bliższe spojrzenie” w tym rozdziale zajmę się tym
zagadnieniem nieco dokładniej, tymczasem jednak postaraj się bardzo
ostrożnie obchodzić z kolorami, które istnieją wyłącznie w osobliwej
przestrzeni LAB.
Powrót do strony festiwalu
|