|
ZASILANIE
Aparat cyfrowy, jak każde urządzenie elektroniczne, wymaga zasilania.
Stosowane są tu najczęściej dwa rozwiązania – albo do zasilania służy
firmowy, dodawany w komplecie z aparatem, akumulator litowo-jonowy, albo
standardowe „paluszki” AA w liczbie 2 czy 4 sztuki – nadające się do
wielokrotnego ładowania akumulatorki Ni-MH. Oczywiście, tak jak w przypadku
kart pamięci, to producent decyduje, jaki rodzaj zasilania zastosuje w danym
aparacie, choć istnieją modele współpracujące z kilkoma rodzajami zasilania.
Firmowy akumulator litowo-jonowy ma zazwyczaj większą pojemność, co zapewnia
wykonanie większej liczby zdjęć po jego naładowaniu niż standardowe
„paluszki”. Jednak jeśli chcemy mieć aparat zawsze „w gotowości”, konieczne
stanie się kupno zapasowego akumulatora litowo-jonowego – a nie są to
akcesoria tanie. „Paluszki” są tańsze i szeroko dostępne, bez problemu
możemy mieć ich nawet dwa zapasowe komplety.
Aparat informuje nas o stanie naładowania akumulatora(ów) – nie
bagatelizujmy tej informacji i odpowiednio wcześniej wymieńmy go na nowy.
Gdy tego nie uczynimy, ryzykujemy niekontrolowane przerwanie pracy aparatu.
Jeśli nastąpi to na przykład podczas zapisywania zdjęcia na kartę, może mieć
poważne konsekwencje.
PORADY
Współczesne aparaty cyfrowe są znacznie bardziej energooszczędne niż kiedyś,
ale i tak konsumują dużo więcej prądu niż aparaty analogowe. W przypadku
cyfrówki zasilanej „paluszkami”, nawet jeśli instrukcja obsługi dopuszcza
jej zasilanie zwykłymi bateriami alkalicznymi, zupełnie się to nie opłaca.
Baterie „paluszki” wyczerpią nam się wyjątkowo szybko, a po wyczerpaniu
nadają się tylko do wyrzucenia. Akumulatorki „paluszki” wystarczą na
wykonanie większej liczby zdjęć niż baterie i mogą być wielokrotnie
ładowane.
Większość cyfrówek może być zasilana także z sieci elektrycznej – służy do
tego zasilacz, dodawany zazwyczaj w komplecie z aparatem. Choć nie jest to
rozwiązanie, które może nam służyć przy fotografowaniu, to można je
wykorzystać, gdy na przykład transferujemy zdjęcia z aparatu do komputera,
czy drukarki. Oszczędzimy tym samym akumulator(y) w aparacie.
Wybierając się w plener zawsze zabierajmy ze sobą zapasowe akumulatory. Nic
tak nie frustruje jak zdjęcia, których nie mogliśmy wykonać, bo aparat
odmówił nam posłuszeństwa. Pamiętajmy, że choć akumulatorki „paluszki” są
znacznie szerzej dostępne niż firmowe akumulatory litowo-jonowe, wcale nie
oznacza to, że można je kupić w każdym kiosku, czy na stacji benzynowej, tak
jak baterie „paluszki”.
Alternatywą dla firmowych akumulatorów litowo-jonowych są analogiczne
akumulatory produkowane przez firmy niezależne. Mogą być one tańsze niż
firmowe, warto to sprawdzić przed zakupem.
więcej o zasilaniu
aparatów cyfrowych
Powrót do poradnika
|