|
Fragment książki Ben Long:
"Fotografia cyfrowa"
Wydanie III
Dzisiaj każdy, kto dysponuje współczesnym, „w pełni zautomatyzowanym”
aparatem fotograficznym, może wykonać zdjęcie o zadziwiająco dobrej jakości.
Jednak fotografia poważna — zarówno na poziomie profesjonalnym, jak i
hobbystycznym — wciąż wymaga dużego doświadczenia, umiejętności i wiedzy.
Jakość odbitki tworzonej w klasycznej ciemni zależała od takich czynników
jak: rodzaj i gatunek papieru fotograficznego, jakość stosowanych
chemikaliów oraz sposób ich przygotowania. Wykwalifikowany fotograf musiał
posiadać dogłębną wiedzę na temat stosowanych papierów, odczynników
chemicznych i sprzętu.
W fotografii cyfrowej jest podobnie. Aby móc w pełni wykorzystać możliwości
aparatu i oprogramowania do obróbki obrazów cyfrowych, musimy znać i
rozumieć pewne podstawowe zasady tworzenia obrazów w technologii cyfrowej.
Jak już o tym mówiliśmy w rozdziale 1., tak naprawdę jedyną różnicą pomiędzy
cyfrowym i tradycyjnym aparatem fotograficznym jest to, że aparaty cyfrowe
nie rejestrują zdjęć na błonie filmowej. Ta jedyna (ale fundamentalna!)
różnica określa jednak sposób funkcjonowania wszystkich pozostałych
mechanizmów urządzenia — od obiektywu po światłomierz. Znajomość zasad
działania aparatu umożliwi Ci wybór modelu odpowiedniego do Twoich potrzeb,
a w przyszłości pomoże zrobić z niego jak najlepszy użytek.
Trochę Tradycji, Trochę nowoczesności
Podobnie jak to się dzieje w przypadku aparatów służących do wykonywania
fotografii tradycyjnych, również aparat cyfrowy zapisuje obrazy,
wykorzystując w tym celu obiektyw skupiający światło na płaszczyźnie
ogniskowej. W aparacie tradycyjnym obiektyw skupia światło i kieruje je za
pomocą przesłony oraz migawki na fragment błony filmowej umieszczonej na
płaszczyźnie ogniskowej. Zmieniając wartość przesłony oraz czas otwarcia
migawki, fotograf jest w stanie kontrolować sposób naświetlenia filmu. Jak
się jeszcze przekonamy, odpowiednia kontrola ekspozycji umożliwia
wykonującemu zdjęcie zmianę sposobu, w jaki aparat „zatrzymuje” ruch,
regulację kontrastu i nasycenia kolorów oraz określenie tego, na które
partie obrazu powinna być ustawiona ostrość.
W aparacie cyfrowym zamiast błony filmowej na płaszczyźnie ogniskowej
umieszczony jest przetwornik obrazu. Jest to specjalny światłoczuły układ
scalony. Obecnie stosowane są dwa rodzaje takich przetworników: CCD (ang.
Charge-Coupled Device) i CMOS (ang. Complementary Metal Oxide Semiconductor).
Oba spełniają taką samą rolę, ale częściej stosowane są przetworniki CCD.
Kiedy robisz zdjęcie aparatem cyfrowym, przetwornik próbkuje światło
docierające przez obiektyw i przetwarza je na sygnały elektryczne. Sygnały
te są następnie wzmacniane i przesyłane do przetwornika analogowo-cyfrowego
(A/C), który nadaje im postać cyfr. Na końcu zaimplementowany w aparacie
komputer przetwarza zgromadzone w ten sposób dane cyfrowe, które potem są
zapisywane w pamięci jako nowy obraz (rysunek 2.1).
Aby jednak naprawdę zrozumieć sposób funkcjonowania cyfrowego aparatu
fotograficznego, musisz najpierw zaznajomić się choć trochę z teorią
kolorów.

Szczypta teorii kolorów
W 1861 roku James Clerk Maxwell poprosił fotografa Thomasa Suttona
(wynalazcę lustrzanki jednoobiektywowej) o pomoc w wykonaniu trzech
czarno-białych fotografii kokardy zrobionej ze wstążki w szkocką kratę.
Maxwell chciał sprawdzić w praktyce swoją teorię na temat możliwości
tworzenia kolorowych zdjęć. Sutton miał za każdym razem stawiać przed
obiektywem filtr w innym kolorze — najpierw czerwonym, potem zielonym i na
końcu niebieskim. Po wywołaniu filmu Maxwell wykonał rzut wszystkich trzech
fotografii na ekran z zastosowaniem trzech rzutników wyposażonych w te same
filtry1, którymi fotograf operował w trakcie robienia zdjęć. Kiedy obrazy
zostały nałożone na siebie, z ich połączenia powstało coś, co można by
nazwać pierwszą na świecie fotografią kolorową!
Nie trzeba jednak dodawać, że rezultat nie był zbyt przekonujący. Tak się
nieszczęśliwie złożyło, że potrzeba było kolejnych trzydziestu lat, zanim
pomysł Maxwella wykorzystano w komercyjnym produkcie. Stało się to w 1903
roku2, kiedy to bracia Lumiére zastosowali czerwoną, zieloną i niebieską
farbę do pokolorowania ziarna krochmalu, które potem można było nałożyć na
szklane płyty i użyć do wytworzenia kolorowych obrazów. Bracia nazwali ten
proces „autochromatyzacją”. Była to pierwsza prawdziwa fotografia kolorowa.
W szkole podstawowej uczyłeś się zapewne o tym, że w wyniku zmieszania
kolorów podstawowych można uzyskać inne. Malarze korzystają z tej możliwości
od wieków, dlatego tak naprawdę doświadczenie Maxwella było demonstracją
twierdzenia, że farby zmieszane ze sobą tworzą ciemniejsze kolory, podczas
gdy mieszanie świateł powoduje powstawanie kolorów jaśniejszych. Ubierając
to w bardziej fachowy żargon, można też powiedzieć, że farby łączą się ze
sobą w procesie subtraktywnego mieszania kolorów (odejmowanie składowych
koloru w celu wytworzenia czerni), a światła — w procesie addytywnego
mieszania kolorów (dodawanie składowych koloru w celu wytworzenia bieli).
Pamiętaj jednak, że to nie Maxwell odkrył addytywne właściwości światła —
Newton wykonywał podobne eksperymenty na długo przed nim. Maxwell był po
prostu pierwszym, który wykorzystał owe właściwości w fotografii.
Przyjrzyj się ilustracji na rysunku 2.2. Znajdziesz tam prosty przykład
tego, w jaki sposób trzy kolory podstawowe mieszają się ze sobą w procesie
addytywnego łączenia kolorów i tworzą w efekcie inne kolory.

Twój cyfrowy aparat fotograficzny tworzy pełnokolorowe fotografie z
wykorzystaniem podobnego procesu, jakiego używał Maxwell w roku 1861 — trzy
różne obrazy czarno-białe łączone są ze sobą w celu wytworzenia jednego
obrazu kolorowego.
Na rysunku 2.3 przedstawiono obraz, który nazywamy obrazem RGB. Nazwa ta
wynika z połączenia trzech kanałów koloru — czerwonego, zielonego i
niebieskiego (ang. red, green, blue) — w celu wytworzenia obrazu kolorowego.
Jak się wkrótce przekonamy — operując na poszczególnych kanałach koloru,
można wykonywać zaawansowane manipulacje obrazem i różne czynności edycyjne.

Ty mówisz: „czarno-biały”, ja mówię: „w skali szarości”
Chociaż fotografowie zwykle nazywają zdjęcia pozbawione kolorów fotografiami
czarno- białymi, w świecie cyfrowym lepiej jest mówić o nich jako o obrazach
przedstawionych w skali szarości. Jak wynika z omawianego wcześniej rysunku
1.2, na komputerze można utworzyć obraz, w którym rzeczywiście występują
tylko kolory czarny i biały. Dlatego czasem ważne jest odróżnienie obrazu
składającego się z pikseli w kolorze czarnym i białym od takiego, w którym
występują różne odcienie szarości.
Półtora wieku po odkryciu Maxwella możemy mówić już o kilku sposobach
odwzorowywania kolorów. Na przykład kolejny z modeli kolorów — nazywany Lab
(lub inaczej: L A B) — wykorzystuje jeden kanał do określenia jasności,
kolejny kanał do określenia stopnia nasycenia zieleni oraz czerwieni i
jeszcze jeden do określenia stopnia nasycenia kolorów niebieskiego oraz
żółtego. Bardzo znany jest także model kolorów CMYK (mieszanka kolorów
cyjanu, magenty, żółtego i czarnego), który jest wykorzystywany w
urządzeniach drukujących.
Wymienione powyżej systemy odwzorowania kolorów nazywa się modelami kolorów
lub przestrzeniami kolorów. Każdy z systemów posiada określoną gamę, czyli
zakres kolorów, które można za jego pomocą odwzorować. Określone modele
kolorów sprawdzają się lepiej w pewnych zadaniach, jednak praktycznie
wszystkie oferują zakres kolorów mniejszy niż ten, który postrzega ludzkie
oko.
Najważniejsze dla Ciebie jest to, aby zapamiętać, że kolorowe fotografie
cyfrowe powstają w wyniku wzajemnego połączenia kanałów koloru czerwonego,
zielonego i niebieskiego.
Jak działa matryca CCD?
George Smith i Willard Boyle byli dwoma inżynierami zatrudnionymi w
laboratoriach korporacji Bell. Znana anegdota opowiada o tym, jak pewnego
październikowego dnia dwóch panów spędziło prawie godzinę na
wymyślaniu formuły nowego typu półprzewodnika, który można byłoby
wykorzystać do produkcji zwartej, bezlampowej kamery wideo. W przeciągu owej
godziny dwóch wynalazców opracowało technologię elementu CCD. Był to rok
1969.
Niecały rok później firma Bell wyprodukowała więc kamerę wideo
wykorzystującą nowy układ scalony opracowany przez Smitha i Boyle’a.
Pierwotnym zamierzeniem wynalazców było skonstruowanie prostej kamery, którą
można będzie wykorzystać w wideofonach, ale wkrótce okazało się, że było to
rozwiązanie mogące sprostać równie dobrze potrzebom telewizji.
Od tego momentu matryce CCD wykorzystywane były w wielu różnych urządzeniach
— od kamer po faksy. Jako że kamery rejestrują obraz w niskiej
rozdzielczości (około pół miliona pikseli), matryce CCD okazały się
znakomitym rozwiązaniem w technologii tworzenia obrazków o jakości wideo.
Jednak w przypadku druku wymagana jest znacznie większa rozdzielczość,
dlatego dopiero niedawno możliwe stało się opracowanie
matryc CCD oferujących obraz o rozdzielczości porównywalnej z filmami
fotograficznymi.
Liczenie elektronów Błona fotograficzna pokryta jest emulsją złożoną ze
światłoczułych halogenków srebra. Kiedy światło pada na film, atomy srebra
łączą się ze sobą. Im więcej dociera doń światła, tym większe powstają
skupiska atomów. W ten sposób na kawałku błony filmowej zapisywany jest
obraz ilości światła padającego na jej powierzchnię. Film kolorowy złożony
jest z trzech warstw, przy czym każda z nich jest wrażliwa na światło o
innym kolorze (czerwonym, zielonym lub niebieskim).
Istnienie cyfrowych aparatów fotograficznych zawdzięczamy w pewnym stopniu
Albertowi Einsteinowi — to on pierwszy zbadał i opisał zjawisko
fotoelektryczne, polegające na uwalnianiu elektronów z powierzchni
niektórych metali pod wpływem światła. Za odkrycie tego zjawiska (nie za
pracę nad teorią względności i grawitacji) w 1921 roku otrzymał Nagrodę
Nobla.
Matryca CCD w cyfrowym aparacie fotograficznym jest krzemowym układem
scalonym, pokrytym siatką niewielkich elektrod nazywanych fotokomórkami
(rysunek 2.4), po jednej dla każdego piksela obrazu.

Zanim będziesz mógł wykonać zdjęcie, powierzchnia matrycy CCD w Twoim
aparacie będzie musiała zostać naładowana elektronami. Kiedy światło dociera
do fotokomórki, powoduje uwolnienie z niej pewnej liczby elektronów.
Ponieważ każda komórka otoczona jest izolatorem, elektrony pozostają
uwięzione. Fotokomórka jest jak mała studnia gromadząca
tym więcej elektronów, im więcej fotonów do niej dociera. Po naświetleniu
matrycy CCD następuje pomiar napięcia wykonywany dla każdej komórki
z osobna. W jego wyniku otrzymuje się informację o ilości elektronów
zgromadzonych w danej komórce, a tym samym o ilości światła docierającego w
to miejsce (jak już wspominaliśmy w poprzednim rozdziale, proces ten nosi
nazwę próbkowania). Wynik pomiaru jest następnie przetwarzany w przetworniku
analogowo-cyfrowym na postać cyfrową.
Większość aparatów cyfrowych korzysta z 12- lub 14-bitowych przetworników
analogowo-cyfrowych. W praktyce oznacza to, że ładunek elektryczny z każdej
komórki przetwarzany jest na postać 12- lub 14- bitowej liczby. To z kolei
oznacza, że przetwornik 12-bitowy tworzy liczby z zakresu 0 – 4096, a
14-bitowy z zakresu 0 – 16 384. Zastosowanie przetwornika anologowo-
cyfrowego o większej głębi bitowej nie oznacza jednak poszerzenia zakresu
dynamiki matrycy CCD. Kolory najjaśniejsze i najciemniejsze, jakie może ona
zarejestrować, pozostają takie same, ale większa głębia bitowa pozwala na
uzyskanie subtelniejszych przejść tonalnych w ramach danego zakresu
dynamiki. Jak zobaczymy później, głębia bitowa obrazu wytworzonego przez
aparat zależy od formatu, w jakim jest on zapisywany.
Nazwa elementu CCD (ang. charge-coupled device, czyli „układ ładunków
sprzężonych”) pochodzi od sposobu, w jaki odczytywana jest wartość ładunku
elektrycznego poszczególnych fotokomórek. Po naświetleniu matrycy CCD
ładunki elektryczne znajdujące się w pierwszym rzędzie komórek przesyłane są
do rejestru odczytującego, gdzie są wzmacniane i przesyłane dalej, czyli do
przetwornika analogowo-cyfrowego. Każdy rząd ładunków jest elektrycznie
sprzężony z następnym rzędem, dzięki czemu po odczytaniu wartości jednego
rzędu i usunięciu go wszystkie pozostałe rzędy ładunków przesuwają się w dół
i wypełniają puste miejsce (rysunek 2.5).

Po odczytaniu wartości ładunków elektrycznych ze wszystkich komórek matryca
CCD zostaje ponownie naładowana elektronami i jest gotowa do zarejestrowania
kolejnego zdjęcia.
Fotokomórki są elementami wrażliwymi wyłącznie na ilość światła, które pada
na ich powierzchnię, i nie rozpoznają one, na przykład, koloru. Zapewne
domyślasz się już, że aby zarejestrować obraz kolorowy, cyfrowy aparat
fotograficzny musi wykonać pewien rodzaj operacji filtrowania RGB (podobny
do tego, który wykonał James Maxwell). Istnieje kilka sposobów na wykonanie
takiego filtrowania, ale najpowszechniej stosowany opiera się na
wykorzystaniu systemu jednomatrycowego (ang. single array; czasami spotyka
się również określenie striped array).
Tablice

Gdybyś został poproszony o uzupełnienie „brakujących” pikseli na rysunku
2.6a), to zapytałbyś pewnie: „O czym ty mówisz?”. Jednak patrząc na rysunek
2.6b), nie miałbyś absolutnie żadnych wątpliwości w kwestii sposobu, w jaki
powinieneś uzupełnić „niedokończony” obrazek i doprowadzić do takiej
postaci, jaką przedstawia ilustracja na rysunku 2.7.
Na podstawie pikseli tworzących obrazek mógłbyś ocenić, gdzie powinno się
umiejscowić brakujące piksele. Innymi słowy — potrafiłbyś dokonać
interpolacji nowych pikseli na podstawie istniejących informacji o obrazku.
Jeśli kiedykolwiek zmieniałeś wymiary obrazów w programie takim jak na
przykład Photoshop, to spotkałeś się już na pewno z interpolacją. Aby
powiększyć obrazek o wielkości 4×6 cali do rozmiarów 8×10 cali, program musi
wykonać dużą ilość obliczeń, które pozwolą określić kolor wszystkich nowo
utworzonych pikseli. W powyższym przykładzie Twoja zdolność do
interpolowania wynika ze zdolności do rozpoznawania całego obrazu — w tym
przypadku ikony symbolizującej uśmiech. Takich zdolności nie posiada jednak
żaden program do obróbki obrazów. Aby dokonać interpolacji, musi on
dokładnie zbadać wszystkie piksele w obrazie i na ich podstawie określić
kolory nowych pikseli.

Typowy aparat cyfrowy wykorzystuje pewien rodzaj takiej właśnie
interpolacji, w wyniku której powstaje obraz kolorowy. Wiemy już, że
przetwornik fotoelektryczny w aparacie potrafi zarejestrować obraz w skali
szarości w wyniku pomiaru ilości światła padającego na każdy fragment jego
powierzchni. Aby zarejestrować obraz kolorowy, mechanizmy aparatu muszą
wykonać ten sam rodzaj filtrowania RGB, jakim posłużył się Maxwell w 1861
roku. Każda z komórek wchodzących w skład przetwornika pokryta jest
odpowiednim filtrem — czerwonym, zielonym lub niebieskim. Taka kombinacja
filtrów nazywana jest tablicą filtrów koloru. Większość przetworników
wyposażana jest w filtry o wzorze pokazanym na rysunku 2.8 (wzór Bayera).
Dzięki filtrom koloru matryca CCD jest w stanie wytworzyć oddzielne obrazy
stanowiące reprezentacje składowych koloru: czerwonego, zielonego i
niebieskiego. Obrazy te są niekompletne, bowiem na przykład obraz koloru
czerwonego nie zawiera żadnego z pikseli przykrytych filtrem niebieskim, a z
drugiej strony obraz koloru niebieskiego nie zawiera pikseli przykrytych
filtrem czerwonym. Ponadto obydwa te obrazy nie zawierają informacji o
pikselach w kolorze zielonym.
Aby na podstawie tych informacji zbudować pełnokolorowy obraz, mechanizmy
aparatu muszą wykonać bardzo zaawansowaną formę interpolacji obrazu.
Podobnie do tego, jak na podstawie częściowych informacji umieszczonych na
rysunku 2.6b byłeś w stanie odtworzyć obraz całości, tak aparat określa
kolor danego piksela na podstawie analizy wszystkich przylegających do niego
pikseli. Jeśli na przykład, szacując kolor piksela, widzisz, że inny piksel
znajdujący się po jego lewej stronie ma kolor jasnoczerwony, a piksele
znajdujące się po stronie prawej oraz u góry mają kolory, odpowiednio,
jasnoniebieski i jasnozielony, to prawdopodobnie analizowany piksel będzie
miał kolor biały. Skąd takie przypuszczenie? Otóż, jak to wykazał Maxwell,
jeśli połączysz razem światła o kolorach czerwonym, niebieskim i zielonym,
to w efekcie otrzymasz światło białe (przy okazji — jeśli zastanawiasz się,
dlaczego większość pikseli ma kolor zielony, to wiedz, że wynika to z faktu,
iż oko ludzkie jest najbardziej wyczulone właśnie na kolor zielony; zatem
układy światłoczułe w aparatach powinny być również najbardziej wrażliwe na
ten kolor).

Opisywany tutaj proces interpolacji nazywa się demozaikacją. Każdy z
producentów aparatów wprowadza na tym polu własne rozwiązania. Na przykład
większość aparatów porównuje wyłącznie piksele sąsiadujące bezpośrednio z
analizowanym pikselem, jednak urządzenia firmy Hewlett- Packard rozpatrują
już rejon o wielkości sięgającej 9×9 pikseli. Z drugiej strony — firma Fuji
produkuje element o nazwie SuperCCD, który zamiast tradycyjnej siatki
fotokomórek kwadratowych wykorzystuje komórki ośmiokątne w układzie
przypominającym plaster miodu. Taka konstrukcja wymaga bardziej
zaawansowanego procesu demozaikacji w celu wytworzenia prostokątnych pikseli
obrazu, ale Fuji twierdzi, że w zamian uzyskuje się wyższą rozdzielczość.
Zastosowany algorytm demozaikacji jest jednym z czynników mających wpływ na
jakość kolorów tworzonych przez aparat Niektóre firmy wykorzystują inne typy
tablic filtracji kolorów. Na przykład w układach firmy Canon stosuje się
filtry w kolorze cyjanu, żółtego, zielonego i magenty (CYGM). Ponieważ
wytworzenie tych kolorów wymaga wykorzystania mniejszej liczby warstw
barwnika niż w przypadku koloru czerwonego, zielonego i niebieskiego, to za
pośrednictwem filtrów CYGM do matrycy CCD dociera większa ilość światła.
(Cyjan, żółty i magenta to podstawowe kolory farb, dlatego nie trzeba ich ze
sobą mieszać w celu utworzenia filtru koloru). Ta zwiększona ilość światła
przekłada się natomiast na bardziej korzystny stosunek sygnału do szumu i w
rezultacie otrzymuje się obraz o lepszej luminancji i mniejszych szumach.
Inny przykład to firma Sony, która ostatnio wprowadziła filtry w kolorach
czerwonym, zielonym, niebieskim i szmaragdowym, twierdząc, że poszerzają one
zakres dostępnych kolorów. Przeciwnicy tych filtrów twierdzą z kolei, że
powodują one zabarwianie cyjanem jasnych obszarów fotografii.
Jeszcze więcej interpolacji
Oprócz interpolacji mającej na celu oszacowanie koloru piksela, niektóre
aparaty wykonują jeszcze inną jej formę, która ma tym razem na celu
podwyższenie rozdzielczości obrazu. Na przykład aparat Fuji FinePix s602
posiada matrycę CCD 3,1-megapikselową, ale w wyniku interpolacji potrafi
wytworzyć obraz odpowiadający takiemu, który rejestruje się za pomocą
matrycy 6- megapikselowej.
Przetworniki obrazu same w sobie są zazwyczaj bardzo małe, gdyż ich
przekątna to zaledwie 1/4 lub 1/2 cala (odpowiednio 6 lub 12 mm). Dla
porównania — wielkość pojedynczej klatki filmu 35 mm wynosi 36×23,3 mm
(rysunek 2.9). To właśnie z racji niewielkich rozmiarów przetworników
cyfrowe aparaty fotograficzne mogą być takie małe.

Producenci przetworników obrazu mogą zwiększać ich rozdzielczość przez
umieszczanie większej liczby fotokomórek, ale niestety nie pozostaje to bez
wpływu na jakość uzyskiwanych obrazów. Wraz ze wzrostem liczby fotokomórek
maleją ich rozmiary, a to oznacza zmniejszenie powierzchni czynnej
pojedynczej komórki, czyli przechwytywanie mniejszej liczby fotonów.
Prowadzi to do pogorszenia stosunku sygnału do szumu. Użyteczne dane
(sygnał) zebrane przez przetwornik są zanieczyszczone określoną ilością
danych niepożądanych (szum). Źródłem szumu jest elektronika aparatu,
zewnętrzne pola elektryczne, a nawet promieniowanie kosmiczne, które
przetwornik też rejestruje.
Zakłócenia spowodowane zbyt dużym poziomem szumu w stosunku do sygnału
przejawiają się ziarnistym wzorkiem widocznym na fotografii (podobny efekt
występuje przy odbiorze słabego sygnału telewizyjnego) lub innymi
niepożądanymi artefaktami.
Aby poprawić zdolność przechwytywania fotonów miniaturowej fotokomórki,
niektórzy producenci umieszczają nad nią mikrosoczewkę. Zadaniem takiej
soczewki jest skupienie szerszej wiązki światła dokładnie na aktywnej
powierzchni komórki. Niestety, obecność tych soczewek może być również
przyczyną powstawania niepożądanych efektów.
Przetworniki obrazu wykazują jeszcze jedną wadę, której nie posiada
tradycyjna klisza fotograficzna. Jeśli na przykład na określoną komórkę
padnie zbyt duża ilość światła, to w efekcie mogą zostać oświetlone także
sąsiadujące z nią komórki. Jeśli oprogramowanie aparatu nie umożliwia
wykonania odpowiedniej korekcji takiego zdarzenia, to na końcowym obrazie
pojawią się rozbłyski kolorów (rodzaj artefaktu). Takie niepożądane efekty
są charakterystyczne szczególnie dla aparatów wykorzystujących mniejsze (i
oferujące większą rozdzielczość obrazu) matryce CCD, w których komórki są
gęściej upakowane. Na szczęście nie jest to problem nie do przezwyciężenia,
a nawet jeśli od czasu do czasu taki rozbłysk się zdarzy, to niekoniecznie
będzie widoczny na zdjęciu.
Jak można się łatwo domyślić, interpolacja koloru w aparacie wyposażonym w
przetwornik obrazu zawierający miliony pikseli wymaga nie lada mocy
obliczeniowej. Między innymi z uwagi na tę moc (oraz odpowiednio dużą
pamięć) cyfrowe aparaty fotograficzne są tak drogimi urządzeniami. Do ich
budowy niezbędne są naprawdę wyszukane układy elektroniczne.
Dodatkowe piksele
Nie wszystkie fotokomórki wchodzące w skład przetwornika używane są do
rejestrowania obrazów. Niektóre z nich wykorzystywane są na przykład do
szacowania poziomów czerni w obrazie. Jeszcze inne służą do określania
balansu bieli, a część pikseli może podlegać maskowaniu. Jeśli na przykład
przetwornik ma kształt kwadratu, a producent zdecydował, że aparat powinien
robić zdjęcia prostokątne, to niektóre piksele znajdujące się blisko
krawędzi matrycy zostaną zamaskowane.
„Jedno ccd i bez interpolacji”
Opisany powyżej system, z którego korzysta dzisiaj większość producentów
cyfrowych aparatów fotograficznych, nazywany jest jednomatrycowym, bowiem do
rejestrowania kolorowych obrazów wykorzystywany jest tylko jeden
przetwornik. Jednak chociaż jest to układ najczęściej spotykany, to stosuje
się także inne rozwiązania. Systemy opisane poniżej stosowane są wyłącznie w
aparatach wysokiej klasy, najczęściej średniego formatu, i w aparatach
studyjnych służących do wykonywania fotografii o bardzo dużej
rozdzielczości.
W systemie z potrójną ekspozycją (ang. three-shot array) dla każdego z
kolorów tworzona jest oddzielna ekspozycja. Te trzy obrazy łączy się później
w jeden pełnokolorowy obraz RGB.
W rozwiązaniach tego typu nie stosuje się demozaikacji, dzięki czemu obrazy
są wolne od artefaktów typowych dla zwykłych systemów jednomatrycowych.
Niestety, konieczność wykonania trzech zdjęć (jednego po drugim) wymaga
zachowania tego samego ustawienia fotografowanego obiektu oraz niezmiennych
warunków oświetleniowych. W efekcie aparaty tego typu użyteczne są tylko w
sytuacjach studyjnych, gdzie robi się zdjęcia obiektom statycznym.
System matrycy liniowej (ang. linear array) wykorzystuje konstrukcję
pojedynczego rzędu elementów światłoczułych, który przesuwany jest w
płaszczyźnie obrazu trzykrotnie (za każdym razem z innym filtrem). Ponieważ
mamy tutaj do czynienia tylko z jednym rzędem elementów światłoczułych,
producenci mogą pozwolić sobie na dość znaczne zwiększenie rozdzielczości
układu bez wyraźnego wzrostu ceny aparatu. Podobnie jak w przypadku systemów
z potrójną ekspozycją, także i ta konstrukcja nie wymaga interpolacji i
sprawdza się tylko w studio.
Matryce 3-liniowe są prostą odmianą systemu liniowego. Składają się z trzech
matryc liniowych ułożonych jedna nad drugą. Ponieważ każda z nich filtrowana
jest oddzielnie, do zarejestrowania obrazu wystarcza wykonanie jednego
przebiegu. Z tego względu niektórzy producenci aparatów rozwinęli ten system
do tego stopnia, że możliwe stało się wykonywanie za jego pomocą zdjęć
poruszających się obiektów.
Niektóre z aparatów wykorzystują układ wielomatrycowy (rysunek 2.10). W tym
przypadku światło docierające do układów aparatu rozdzielane jest za pomocą
pryzmatu na trzy wiązki. Każda z tych wiązek kierowana jest na osobną
matrycę czułą na inny kolor. Rozwiązanie tego typu posiada wszystkie zalety
systemów jednomatrycowych, a przy tym nie zachodzi konieczność wykonywania
interpolacji. Niestety, konieczność zastosowania aż trzech matryc sprawia,
że aparaty zbudowane na podstawie tej technologii są zazwyczaj trzykrotnie
droższe niż aparaty jednomatrycowe.
Jeśli więc nie masz zamiaru wydać kilkudziesięciu tysięcy złotych na aparat,
to najlepiej rozejrzyj się raczej za urządzeniem jednomatrycowym.
Trzeba to poskładać
Być może dotychczasowe wywody wydały Ci się skomplikowane. Jednak
w rzeczywistości proces przechwytywania obrazu za pomocą układu CCD
jest jeszcze bardziej złożony.

Najpierw światło docierające do obiektywu przepuszczane jest przez zespół
filtrów, w tym filtr podczerwieni (niektóre aparaty wykorzystują bardzo
proste filtry podczerwieni, co czyni je idealnymi wprost narzędziami
wykorzystywanymi w przypadku fotografii podczerwonej, jak się o tym
przekonamy w trakcie lektury rozdziału 7., „Sesja zdjęciowa”) oraz filtr
dolnoprzepustowy. Zadaniem tych filtrów jest poprawienie jakości kolorów i
ograniczenie widocznych artefaktów. Po przetworzeniu i interpolowaniu przez
matrycę CCD dane o obrazie (już pełnokolorowym) przesyłane są do
wewnętrznego komputera aparatu, który dokonuje określonych korekcji. Jedną z
nich może być na przykład dopasowanie wyglądu obrazu do bieżących ustawień
balansu bieli i kompensacji ekspozycji (więcej informacji na ten temat
pojawi się już wkrótce).
Jeżeli na fotokomórkę padnie dwa razy więcej światła, wytworzy ona dwa razy
wyższe napięcie. Innymi słowy, zależność napięcia wytworzonego przez
fotokomórkę od zaabsorbowanego światła jest liniowa. Niestety, zależność
między jasnością a ilością światła jest logarytmiczna. Aby zatem uzyskać
prawidłowe wartości jasności, aparat musi zastosować odpowiednie ich
przekształcenie.
Następnie aparat może wykonać korekcję kontrastu i jasności obrazu. Obecnie
większość aparatów cyfrowych pozwala użytkownikowi na samodzielne
decydowanie o tym, jakie wstępne manipulacje jasnością i kontrastem
zastosować. Dopasowanie nasycenia kolorów do ustawień użytkownika również
może być wykonane na tym etapie. Wiele aparatów potrafi wykonać jakiś rodzaj
redukcji szumów, a prawie wszystkie urządzenia dostępne na rynku wyposażone
są w funkcję wyostrzania. Wszystkie te operacje wykonywane są przez
mechanizmy aparatu i jest to jeden z powodów, dla których zapisanie zdjęcia
wymaga nieco czasu.
„surowe” obrazy
Wiele współczesnych aparatów — od „w pełni zautomatyzowanych” po najbardziej
zaawansowane — pozwala na zachowywanie zdjęć nieprzetworzonych przez ich
wewnętrzne mechanizmy. Są to zatem informacje pochodzące bezpośrednio z
przetwornika obrazu. Jeśli do zapisu obrazu zostanie wybrany wewnętrzny
format aparatu, to wszystkie wymienione do tej pory operacje — demozaikacja,
konwersja liniowa, korekcja balansu bieli, kontrastu i nasycenia oraz
wyostrzanie i kompresja — zostaną pominięte. Za pomocą specjalnego
oprogramowania można potem określić sposób przetworzenia obrazu z
wykorzystaniem funkcji balansu bieli, wyostrzania i uwydatniania kontrastu.
Jest to znakomita funkcja dla tych użytkowników, którzy chcą zachować
całkowitą kontrolę nad „poprawianiem” zdjęć. Co więcej, istnieje możliwość
zwiększenia głębi bitowej takich obrazów do 16 bitów i uzyskanie w ten
sposób bardzo dużego zakresu wartości tonalnych. Takie „surowe” obrazy
zapisywane są w postaci nieskompresowanej (format RAW), dlatego pozbawione
są artefaktów charakterystycznych na przykład dla kompresji JPEG. Pliki RAW
zostaną szerzej opisane w rozdziale 13.
CCD czy CMOS?
Od 90 do 95 procent aparatów cyfrowych zawiera przetworniki obrazu w postaci
matryc CCD. Reszta używa układów CMOS. Na czym polega różnica? Matryce CCD
są bardziej rozpowszechnione, bo w badania tej technologii zaangażowano
większe środki. Układy CMOS są znacznie tańsze niż skomplikowane
technologicznie elementy CCD. Pobierają znacznie mniej energii elektrycznej,
co z kolei wpływa dodatnio na żywotność baterii i ogranicza problemy
związane z wydzielaniem ciepła przez mechanizm aparatu. Z racji większej
zdolności do integracji różnych funkcji w obrębie jednego układu elementy
CMOS pozwalają również na redukcję całkowitej liczby układów
stosowanych w aparacie (na przykład funkcje przechwytywania obrazu i jego
przetwarzania mogą być realizowane przez jeden układ), dzięki czemu możliwe
staje się obniżenie ceny urządzenia. Układy CMOS cierpiały swego czasu z
powodu dość niepochlebnej opinii wynikającej z braku możliwości
rejestrowania zdjęć z dokładnym odwzorowaniem kolorów. Niemniej jednak
pojawiły się już aparaty, m. in. doskonała seria EOS Canona: D30, D60, 10D,
20D oraz Digital Rebel, zrywające z tą złą reputacją technologii CMOS.
Podsumowując, wybór przetwornika obrazu jest nieistotny, jeśli tylko
uzyskujemy jakość zdjęć odpowiadającą naszym wymaganiom.
kompresja i przechowywanie obrazów
Po przetworzeniu obraz jest gotowy do zapisania na nośniku pamięci, w który
wyposażony jest aparat. Obecnie spotyka się kilka sposobów przechowywania
zdjęć i wszystkie przeanalizujemy w rozdziale 5. W każdym razie — wszystkie
nośniki pamięci obrazu łączy jedna wspólna cecha: ich pojemność ma swoje
granice. Z tego względu, aby maksymalnie wykorzystać dostępną pamięć,
aparaty dokonują kompresji obrazu — najczęściej w oparciu o algorytm JPEG.
Algorytm JPEG (opracowany przez stowarzyszenie Joint Photographic Experts
Group) ma duże możliwości i potrafi znacznie zmniejszyć objętość pliku, ale
dzieje się to kosztem jakości obrazu. Z tego względu mówi się, że kompresja
JPEG jest kompresją stratną.
Podczas zapisywania obrazu w formacie JPEG najpierw zostaje zredukowana
głębia bitowa z 12 lub 14 bitów na kanał do 8 bitów na kanał, czyli
następuje ograniczenie liczby poziomów jasności z 4096 lub 16 384 do 256.
Dopiero dane 8-bitowe zostają poddane właściwej kompresji. Zazwyczaj w
cyfrowych aparatach fotograficznych implementuje się dwa rodzaje kompresji
JPEG — opcję niskiej jakości, w której współczynnik kompresji zawiera się w
zakresie od 10 do 20:1, oraz opcję wysokiej jakości, w której współczynnik
kompresji oscyluje wokół wartości 4:1 (bez znacznego pogorszenia pierwotnej
jakości obrazu). Niektóre aparaty udostępniają jeszcze słabszą kompresję,
której wpływ na jakość obrazu jest praktycznie niedostrzegalny.
Zazwyczaj artefakty powstałe w wyniku kompresji z zachowaniem wysokiej
jakości da się usunąć w procesie drukowania zdjęć. Dla użytkowników, którzy
są bardzo wyczuleni na jakość obrazu, wiele aparatów udostępnia metodę
przechowywania nieskompresowanych obrazów pod postacią dużych plików TIFF.
Kompresja JPEG opiera się na wykorzystaniu tego, że ludzkie oko jest
bardziej wrażliwe na zmiany jasności oglądanego obrazu niż na zmiany jego
kolorów. Podczas wykonywania kompresji JPEG obraz konwertowany jest najpierw
do takiej przestrzeni kolorów, w której każdy piksel opisywany jest za
pomocą wartości określających jego chrominancję (kolor) oraz luminancję
(jasność).
Następnie wartości chrominancji analizowane są w blokach o wymiarach 8×8
pikseli. Kolory w każdym z takich 64-pikselowych obszarów są uśredniane, w
wyniku czego wszystkie drobne (i, miejmy nadzieję, niedostrzegalne) zmiany
barwy są usuwane. Proces ten nazywa się kwantyzacją. Zwróć uwagę na to, że
uśrednianie wartości odbywa się tylko na poziomie chrominancji, dzięki czemu
informacje dotyczące luminancji poszczególnych pikseli obrazu (czyli tego,
na co oko ludzkie jest szczególnie wrażliwe) są zachowywane. Po zakończeniu
procesu kwantyzacji cały obraz poddawany jest kompresji bezstratnej. W
bardzo dużym uproszczeniu można powiedzieć, że kompresja bezstratna
przebiega w następujący sposób: zamiast pisać AAAAAABBBBBCCC, można napisać
po prostu 6A5B3C. Po wykonaniu kwantyzacji informacje zapisane w kanale
chrominancji obrazu będą bardziej jednolite, dzięki czemu powstaną większe
grupy podobnych danych i w efekcie otrzymamy bardziej efektywną kompresję
pliku.
Co to jednak oznacza dla Twojego zdjęcia? Na rysunku 2.11 zaprezentowano
obraz, który poddano zbyt silnej kompresji. Jak widać, obszary o jednolitym
kolorze i płynnych przejściach tonalnych zamieniły się w prostokątne pasma,
a kontrast w obszarach pełnych detali został zbyt mocno uwypuklony. Na
szczęście większość aparatów umożliwia przeprowadzenie kompresji o znacznie
lepszej jakości niż to, co możemy zaobserwować na tym zdjęciu.

Powrót do rzeczywistości
Jeśli informacje zgromadzone w niniejszym rozdziale wydają Ci się
niepotrzebne, to zapewne dlatego, że kupując wcześniej tradycyjny aparat
fotograficzny, nie musiałeś znać technologii obrazowania, która zawarta była
w stosowanym filmie. Jeśli jednak traktujesz fotografię poważnie, to na
pewno poświęciłeś trochę czasu na poznanie różnic między poszczególnymi
rodzajami filmów. Skoro do wykorzystania potencjału tkwiącego w określonym
typie filmu konieczna jest odrobina wiedzy o jego właściwościach
chemicznych, to tak samo do zrobienia dobrego użytku z posiadanego aparatu
cyfrowego przyda się teoria opisana w tym rozdziale.
|