|
Portret psychologiczny, artystyczny, plenerowy, naturalny, pozowany,
zawodowy, amatorski, reporterski – wielość tych kategorii w znacznym stopniu
świadczy o ogromnej popularności portretu. W świecie, który nas otacza
portrety można spotkać na każdym kroku – w reklamach, na okładkach
czasopism, plakatach… Można także zaryzykować stwierdzenie, że portret jest
jednym z najczęściej podejmowanych tematów fotograficznych.
Zdjęcia tego typu robimy w wielu różnych sytuacjach, poczynając od
ważnych chwil z naszego życia, poprzez fotografie z wycieczek, a na
całkowicie spontanicznym pstrykaniu kończąc. Zwłaszcza teraz w epoce
fotografii cyfrowej, gdy aparaty stają się jedną z podstawowych funkcji
telefonu komórkowego, zdjęcia portretowe robią furorę i powstają ich ogromne
ilości. Niestety zazwyczaj ich wartość artystyczna (jak również techniczna)
jest na tyle niska, że zupełnie nie są godne uwagi.
W tym artykule pojawią się praktyczne wskazówki na temat udanej fotografii
portretowej. Przeczytanie tego tekstu nie daje gwarancji na tworzenie
pięknych portretów. Konieczne będzie również oglądanie zdjęć uznanych
artystów, a przede wszystkim własna praktyka. Na początku swoich prób, warto
bowiem odwoływać się do sprawdzonych wzorców, nawet jeśli wydaje nam się, że
najlepiej jest wydeptywać od początku własną ścieżkę. Na eksperymenty nigdy
nie jest za późno, ale zaczynając od nich szybko może się okazać, że
wyważamy otwarte drzwi. Dlatego tak wartościowe jest podpatrywanie artystów.
Dawniej odesłałbym pewnie do biblioteki ZPAF, teraz największym zbiorem
dzieł różnych fotografików jest oczywiście wszechobecny Internet. Wystarczy
wpisać w dowolnej wyszukiwarce nazwisko poszukiwanego artysty, a po chwili
pokaże się potężna lista odnośników. Jest to zdecydowanie wygodniejsza forma
niż fatygowanie się do biblioteki oraz o wiele lepsza niż kupno czasopism, w
których co druga strona to reklama zamiast treści, a na co trzeciej znajduje
się artykuł sponsorowany - tzw. recenzja. Reasumując: albumy fotograficzne
to lektura obowiązkowa każdego, choćby odrobinę bardziej ambitnego
fotoamatora. Bez tego na zawsze można pozostać pstrykaczem lub żyć w
przekonaniu, że się robi dzieła sztuki, a w istocie powielać dawno utarte
schematy.
Warto by się teraz zabrać do tematu konkretniej, a mianowicie od strony
sprzętu i niezbędnych akcesoriów. Do wykonania prawidłowego portretu
najlepiej użyć obiektywu o długiej ogniskowej. Optyka tego typu sprzyja
robieniu zdjęć, na których fotografowany obiekt ma prawidłowe proporcje,
jest bez zniekształceń. Jest to szczególnie ważne, gdyż twarz ludzka
charakteryzuje się konkretnymi proporcjami – jakiekolwiek ich zachwianie
obniża zwykle wartość zdjęcia. Jednocześnie obiektywem o długiej ogniskowej
łatwo jest uzyskać imponujący efekt odcięcia od tła. Taka optyka upraszcza
też wypełnienie niemal całego kadru twarzą portretowanego. Posiadanie
obiektywu typu ZOOM sprzyja dodatkowo pracy, ponieważ ułatwia kadrowanie.
Bez przemieszczania się, możemy ująć konkretny fragment obserwowanej
przestrzeni.
Jeśli jesteśmy zmuszeni fotografować obiektywem o krótszej ogniskowej,
powinniśmy korzystać z najdłuższej dostępnej. Bezpieczniej jest również
fotografować wówczas profil, który stwarza mniejsze zagrożenie wystąpienia
zniekształceń.
Wbrew panującej opinii, równie istotna jest ostrość obiektywu. Aparaty
cyfrowe funkcjonują w taki sposób, że zdjęcia nimi wykonane będą bardziej
ostre niż zdjęcia wykonane z taką samą optyką aparatem analogowym. Należy tą
właściwość wykorzystywać, zamiast z nią walczyć (na ogół bezskutecznie).
Dlatego warto szukać takiego szkła, które gwarantuje ostrość przy jak
najmniejszej przysłonie. Ostre zdjęcia zawsze są pewnym przejawem wysokiej
jakości obiektywu, natomiast wszelkiego rodzaju zmiękczenia (tak często
pożądane w portretach) z łatwością można uzyskać w programie graficznym. Na
przykład Photoshop daje ogromne możliwości w tym zakresie, a różnego typu
dodatkowe filtry (tzw. pluginy) znacznie ułatwiają nanoszenie na fotografie
tego typu efektów. Należy mieć świadomość, że udany portret czy to dziecka,
czy kobiety wcale nie musi mieć pastelowego charakteru, a portretowani nie
muszą się rozmywać w miękkości.
Portret – może z pominięciem portretu dziecka – może być dzięki technice
cyfrowej także podobny do dzieł ojca Popartu. Andy Worhol i jego kolorowe
obrazy znane są na całym świecie. Po wykonaniu prawidłowego, ostrego zdjęcia
możemy w programie graficznym dokonywać rozmaitych operacji zarówno na
kolorystyce jak i na ostrości. Niejednokrotnie może się również okazać, że
program edycyjny zastąpi nam wizażystę! Do tego jednak wrócę, teraz pomówmy
jeszcze o niezbędnych akcesoriach.
Ze względu na to, że do wielu aparatów cyfrowych dołącza się za darmo
programy do obróbki zdjęć, istnieją bezpłatne programy, które można pobrać z
Internetu (na przykład GIMP) oraz ogólnie dostępne jest profesjonalne
oprogramowanie – nie będę się rozczulał nad różnego typu filtrami na
obiektyw. Omawianie tego zagadnienia uważam za całkowicie zbędne, ponieważ
praktycznie każdy pożądany efekt można uzyskać na etapie obróbki zdjęcia.
Warto jednak zwrócić uwagę na różnego typu powierzchnie odbijające światło.
Fotografując czy to w studiu, czy w plenerze możemy używać na przykład
blendy fotograficznej. Do portretów raczej nie jest polecana blenda srebrna,
która daje ostre światło. Natomiast blenda biała daje miękkie, barwnie
neutralne (5600°K) odbicie. Złotej strony blendy można użyć, aby uzyskać
światło „cieplejsze”, zwłaszcza przy intensywnym świetle błyskowym. Koszt
zależy oczywiście od wielkości blendy, ale również od materiału, z jakiego
jest wykonana. Jeśli coś jest podejrzanie tanie, zastanów się trzykrotnie
przed zakupem, bo efekty użytkowania mogą nie być zadowalające.
Fotografując w bardziej stabilnych warunkach (ideałem jest sesja w
warunkach studyjnych) można używać ekranów odbijających światło. Choć
oczywiście istnieje możliwość zakupu takowego sprzętu, to można również z
powodzeniem przygotować sobie ekran samodzielnie. Możemy na przykład użyć
białej tektury, którą dodatkowo z jednej strony pokryjemy folią aluminiową
(wówczas stanie się jaśniejsza, a jednocześnie odbite światło będzie
bardziej kontrastowe). Ekrany można konstruować również z kilku deseczek lub
metalowych pręcików i tkaniny. W przeciwieństwie do ekranów z tektury, ten
sprzęt można łatwo przygotować w taki sposób, aby w każdej chwili móc go
złożyć i przetransportować. Jeszcze innym rozwiązaniem jest użycie bloku
styropianu. Potrzebujący profesjonalnych rozwiązań mogą się skusić na któryś
z produktów firmy Lastolite.
Oczywiście osoby, które na poważnie zamierzają się zająć robieniem zdjęć w
warunkach studyjnych, potrzebują znacznie więcej informacji na ten temat,
ale nie ma na to miejsca w niniejszym poradniku. Należałoby bowiem
porozmawiać o lampach, tle, światłomierzu, dodatkowych akcesoriach itd.
Wróćmy jednak do rzeczywistości finansowej współczesnego Polaka. Większość z
nas najpewniej w kwestii sztucznego oświetlenia może powiedzieć bardzo
niewiele, co najwyżej wspomnieć o wbudowanej lampie błyskowej. Czasami jej
użycie przysparza więcej kłopotów niż daje korzyści. Dość trudno ją
ujarzmić, dlatego najlepiej pozostawić to aparatowi fotograficznemu,
korzystając z trybów programowych fotografowania. Na przykład w tzw.
portrecie nocnym aparat używa lampy błyskowej w celu rozświetlenia
pierwszego planu i wydłuża czas naświetlenia, aby lepiej były widoczne
szczegóły tła. Trybu tego używa się oczywiście w kiepskich warunkach
oświetleniowych. Warto poprosić portretowaną osobę, aby pozostawała
nieruchoma jeszcze przez kilka sekund po błysku, w celu uniknięcia
niepożądanego poruszenia na fotografii.
Posiadacze zewnętrznych lamp błyskowych mają zazwyczaj większe pole do
popisu, ponieważ mogą dokonywać różnych ustawień parametrów błysku. Jak
pokazuje doświadczenie, dla jednych to sposób realizacji swoich wizji
fotograficznych, dla innych - przesadne utrudnienie. Niemal każdy posiadacz
aparatu fotografuje portrety, ale nie każdy musi się przecież posługiwać
sprzętem z dużą ilością opcji. Mimo wszystko warto pamiętać, że sporym
udogodnieniem jest możliwość skierowania błysku na przykład w sufit, jeśli
pomieszczenie nie jest zbyt wysokie. Odbite światło będzie rozproszone, a co
za tym idzie unikniemy białej plamy światła na twarzach portretowanych osób.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że błysk lampy powoduje powstanie
odblasków na twarzy fotografowanego, zwłaszcza, gdy ten jest odrobinę
spocony. Takie są właściwości ludzkiej skóry, a znikome jest
prawdopodobieństwo, że zawsze będziemy prowadzać ze sobą wizażystę. Na
szczęście w programie graficznym możemy stosunkowo łatwo usuwać różnego typu
niedoskonałości zdjęć i ludzkiej skóry. Zagadnienie to omawiam w bezpłatnym
poradniku retusz twarzy
oraz oczywiście w filmach instruktażowych.
Teraz możemy już przejść do samego procesu fotografowania. Zanim omówię
różne sposoby oświetlenia postaci portretowanego, warto przypomnieć sobie
kilka elementarnych zagadnień związanych z przysłoną, czasem naświetlenia i
w konsekwencji również z głębią ostrości. Trzeba pamiętać, że użycie dużej
przysłony oznacza przepuszczenie smugi światła tak wąskiej, że przypomina
ona igłę. Metafora ta jest jak najbardziej na miejscu, gdyż przysłona f/22
oznacza bardzo dużą głębię ostrości. Jeżeli zatem w kadrze znajdzie się też
większy fragment tła, to jego szczegóły będą dość wyraźne. Jeśli natomiast
chcemy skupić uwagę widza wyłącznie na pierwszym planie, a co za tym idzie
na postaci, możemy zastosować stosunkowo niską przysłonę, aby tło zostało
rozmyte i nie przyciągało wzroku.
Zatem tworząc portret reporterski (na przykład portretowany w towarzystwie
współpracowników lub w miejscu pracy), raczej użyjemy wysokiej przysłony,
aby widz miał okazję zobaczyć różne szczegóły otoczenia. Odwrotnie może być
w przypadku portretu psychologicznego, gdzie główną rolę odgrywać będą
emocje na twarzy portretowanego.
Jak widać dobór odpowiednich parametrów ekspozycji ma niemałe
znaczenie w kontekście tworzenia dobrego zdjęcia.
Zajmijmy się teraz kwestią oświetlenia, które pełni bardzo istotną funkcję w
budowie ogólnego klimatu zdjęcia, a co za tym idzie jest czynnikiem
bezpośrednio wpływającym na odbiór fotografii. Kształtuje kolorystykę i
tonację zdjęcia.
Na przykład czerwone, ostre światło w połączeniu z gniewem na twarzy, tworzą
prawdziwą mieszankę wybuchową. Barwa błękitna czy fioletowa zawsze dodają
swoistej tajemniczości, magii. O kolorystyce zdjęcia możemy decydować nie
tylko poprzez dobór odpowiedniego oświetlenia, czy wybór balansu bieli w
aparacie, ale również poprzez obróbkę w programie edycyjnym wykonanej już
fotografii. Sprawdź w instrukcji swojego aparatu fotograficznego, jakie
opcje balansu bieli przypisane są konkretnym wartościom temperatury barwowej
światła (termin nie odnosi się rzecz jasna do temperatury w sensie ciepła,
lecz do wizualnej strony światła) w celu osiągnięcia oczekiwanej
kolorystyki.
 |
1000° Kelvina – Światło świecy, ognia, lampy olejowej
2000° K – Wschód słońca
2500° K – Standardowe żarówki
3200-3400° K – Fotograficzne lampy żarowe i halogeny
5200° K – Typowe światło dzienne
6000° K – Jasne światło słoneczne, jasne niebo
6500° K – Lampa błyskowa |
Gdy wchodzimy do pomieszczenia inaczej oświetlonego niż to, w którym
dotychczas przebywaliśmy, nasz wzrok natychmiast równoważy barwy. W
przypadku cyfrowego aparatu fotograficznego zawsze należy pamiętać o
właściwym balansie bieli – inaczej kolory na zdjęciu nie będą prawidłowe.
Bardziej zaawansowane aparaty cyfrowe pozwalają nawet dobierać konkretne
wartości temperatury barwowej, co daje fotografowi jeszcze większą kontrolę
nad kolorami.
Pora omówić sposoby oświetlenia. Zacznę od oświetlenia przedniego. Jak już
wcześniej było wspomniane, fotografowanie lampą błyskową powoduje odblaski
na skórze. Właśnie w przypadku oświetlenia przedniego są one najbardziej
widoczne, natomiast skóra niestety nie wygląda naturalnie w stopniu, który
można by uznać za satysfakcjonujący. W słabych warunkach oświetleniowych
posiadacze kompaktowych aparatów z wbudowaną lampą błyskową są jednak
skazani na tego typu oświetlenie.
Natomiast najprostszym przykładem oświetlenia bocznego jest światło padające
na fotografowanego przez okno. Na skutek tego oświetlenia powstają dość
wyraźne cienie, co sprzyja plastyczności całego ujęcia. Boczne oświetlenie
oznacza również wyeksponowanie faktury fotografowanego obiektu. Warto
pamiętać, że zmniejszyć kontrastowość cieni można poprzez użycie blendy lub
ekranu odbijającego światło, ustawionego po zacienionej stronie. Światło
silne sprawi, że cienie będą mocno kontrastowe, to zaś może nieco
przerysować wyraz twarzy
modela. Groźna mina stanie się wówczas bardziej imponująca. Również
groteskowe portrety zyskają wówczas na wartości. Dodanie światła górnego do
oświetlenia bocznego, upodobni warunki do plenerowych.
Oświetlenie górne często jest wykorzystywane w fotografii portretowej i
ślubnej. Powoduje to na przykład rozświetlenie welonu lub włosów
portretowanej dziewczyny. Intensywność tego typu światła nie może być jednak
nadmierna, gdyż może wywołać długie cienie rzucane przez nos, czy kości
policzkowe. Chociaż z drugiej strony efekt tego typu może być właśnie
pożądany, portretowana osoba może wyglądać monumentalnie. Jak Ty byś
wyglądał przy oświetleniu górnym? Sprawdź to jadąc windą i przyglądając się
odbiciu w szybce. Zwróć wówczas uwagę jak niewielkie odchylenie głowy
zmienia oświetlenie twarzy! Dokładnie tak samo jest w warunkach studyjnych,
gdzie cienie są niemal namacalne i trzeba je z rozwagą rozłożyć.
Oświetlenie dolne dodaje zdjęciu dramatyzmu. Portretowany wygląda
demonicznie. Źródło światła znajduje się nisko przed fotografowanym.
Oświetlenie tylne może być wykorzystane do wyraźnego zaprezentowania
sylwetki portretowanego lub kształtu fotografowanego obiektu. Jeśli chcesz,
aby pierwszy plan nie był całkowicie pokryty cieniem możesz użyć lampy
błyskowej. Zwróć uwagę, że źródło światła będące za obiektem, tworzy
charakterystyczny, rozchodzący się gradient jasności (od jasnego środka do
ciemniejszych granic kadru).
Na zakończenie warto również zwrócić uwagę na fakt, że na ogół nie mamy do
czynienia z profesjonalnymi modelami, którzy czują się przed obiektywem jak
przysłowiowa ryba w wodzie. Zazwyczaj obecność obiektywu działa na
pozującego stresująco. Dlatego tak istotny jest dobry kontakt z pozującym.
Jeśli fotografowana osoba widzi nas po raz pierwszy, dobrym rozwiązaniem
jest rozmowa przed rozpoczęciem sesji. Można również wspomnieć, że
pierwszych kilka zdjęć może być zupełnie nieudanych – perspektywa ich
usunięcia po sesji może rozluźnić pozującego.
Najgorzej, gdy model jest zestresowany i zawstydzony. Dość często ludzie nie
czują się fotogeniczni, albo niepokoi ich obecność na twarzy niedoskonałości
jak krostki czy cienie pod oczami. Fotograf cyfrowy może rozładować
atmosferę mówiąc o błogosławieństwach programu graficznego, w którym można
usunąć wszystkie niepożądane elementy. W fotografii analogowej najwięcej
nadziei na ładniejszy wygląd twarzy portretowanego dawało dobre oświetlenie
i zmiękczenie zdjęcia. W erze fotografii cyfrowej, retusz nie stanowi
żadnego problemu i jeśli w pobliżu jest komputer, można nawet pokazać
pozującemu, jakie to łatwe.
Jeżeli wysiłek włożony w kontakt z modelem spełza na niczym i pozy wciąż nie
prezentują się dobrze na zdjęciu, można spróbować portretu reporterskiego.
Wówczas portretowany jest w swoim żywiole, być może znajduje się w otoczeniu
innych ludzi i skupia swoją uwagę na czymś zupełnie innym niż aparat
fotograficzny i wykonywane zdjęcia.
Jeśli chodzi o prowadzenie pozującego, istnieją zasadniczo dwie metody.
Pierwsza – to ustawianie portretowanego w konkretnej pozie. Alternatywą jest
wprowadzenie modela w swoisty taniec płynnych, powolnych ruchów i
wykonywanie serii zdjęć. Metoda ta sprawdza się zwłaszcza w fotografii
cyfrowej, gdy spośród wielu zdjęć te nieudane można po prostu usunąć. Druga
metoda daje również pewną swobodę twórczą modelowi. Niejeden fotograf miał
okazję przekonać się o tym jak konstruktywnie potrafią postępować
fotografowani. Sesja zdjęciowa z udziałem tancerki lub osoby
wygimnastykowanej bywa źródłem fotografii prezentujących modela w takich
pozach, których nawet się nie planowało.
Oczywiście rzeczywistość jest taka, że fotografowani najczęściej sami
domagają się, aby fotograf stosownie nimi pokierował, wybrał dla nich pozę
itd. Jednocześnie fotografujący zazwyczaj ma określone wyobrażenia na temat
wykonywanego zdjęcia. W moim przekonaniu nawet wówczas warto dawać
pozującemu odrobinę swobody. Może się to okazać bardzo konstruktywne.
Powrót do listy artykułów
|