|
część
pierwsza tutaj
Część 2: układanie scenariusza rejestracji zdjęć
cyfrowych dla publikacji podróżniczych
Yvonne J. Butle
Podczas gdy wyjazdy osobiste w celach wypoczynkowych wynikają zazwyczaj z
osobistych preferencji i zainteresowań, to w podróżach służbowych
(komercyjnych) liczą się wymagania przyszłego lub już zakontraktowanego
klienta oraz odbiorców, do których zdjęcia muszą przemawiać. Niezależnie od
tego, ile pracy i nauki trzeba włożyć w to, by osiągnąć poziom
profesjonalnego fotografa, to podróżowanie i uwiecznianie tego na cyfrowych
zdjęciach jest zajęciem bardzo sympatycznym i satysfakcjonującym.
Zaplanowanie, wykonanie i sfinalizowanie pierwszego artykułu z wycieczki
jest prawdziwym dopełnieniem szczęścia.
Jeśli już ktoś ma pomysł na publikację, należy dokładnie przestudiować
filozofię pisma oraz wytyczne dotyczące przedłożenia tekstu. Oczywiście, w
celu zwiększenia swoich szans należy dokładnie zapoznać się z profilem
magazynu (przyroda, sport, historia, geografia) i zastanowić się nad
cechami, jakie posiadają drukowane artykuły, a także nad tym, co trzeba
zrobić, by wkupić się w łaski redaktora odpowiedzialnego za nabywanie
tekstów. Warto dowiedzieć się, kim jest docelowy czytelnik periodyku, jaki
jest styl pisma, rozkład i układ graficzny, łącznie z typowymi rozmiarami
zdjęć, w tym miniaturek we wcięciach czy też rozpoczynających paragraf.
Podobnie ważne będzie zapoznanie się z grafikiem publikacji i zakresem
tematycznym na najbliższy rok, a także terminem, w jakim teksty na temat, o
który rywalizujesz, muszą być oddane.
Bardzo wiele z dzisiejszych wydawnictw akceptuje formaty cyfrowe dużo
bardziej chętnie od slajdów czy negatywów (dzień, w którym National
Geographic przeszedł na cyfrowe rejestrowanie i zaczął je akceptować
oznaczał dla wszystkich początek nowej ery!). Specyfikacje dotyczące plików,
które mają być przedłożone w redakcji, są jasne i konkretne, i trzeba ich
jednoznacznie przestrzegać. W przeciwnym razie nigdy nie trafi ą na biurko
osoby podejmującej decyzje. Na stronach internetowych wielu z pism można
znaleźć wytyczne, które powinny uchronić obie strony przed marnowaniem
czasu. Można też pomyśleć o umieszczeniu swoich zdjęć w specjalnej agencji,
będącej hurtownią fotografii, takiej jak Getty Images, Corbis. Akceptacja w
jakimkolwiek takim serwisie na pewno byłaby bardzo miła. Ponownie odsyłam do
stron internetowych w celu uzyskania wytycznych. Sugeruję również, by
stworzyć portfolio lub pokaz slajdów z najbardziej obiecującymi i
wszechstronnymi pracami, najlepiej w Internecie. Nigdy nic nie wiadomo!
Podróżowanie i bagaż
Największymi plusami używania cyfrowej fotografii w podróży są:
1) cała gama nastawień ISO (czułość filmu), chociaż najczęściej używa się
ISO 100, by ograniczyć szum i funkcje kreatywne,
2) nieograniczona praktycznie ilość zdjęć oraz możliwość maksymalnego
wypełnienia karty pamięci,
3) natychmiastowa reakcja na rejestrowane ujęcia bez konieczności
przeglądania ich w domu. Są również korzyści ekonomiczno-praktyczne, gdyż
czasy chodzenia z co najmniej dwoma aparatami, jednym z filmem
czarno-białym, drugim z kolorowym, który oczywiście i tak nie był najlepszy
w danej sytuacji, już odeszły. Odpada troska o filmy i sprzęt prześwietlany
promieniami rentgena na lotniskach. Doceniają to nawet ci, którzy jeszcze
nie są cyfrowymi profesjonalistami. Wielu z nas nosi ze sobą teraz nawet i
dwie lustrzanki cyfrowe — jeśli linie lotnicze, warunki podróży czy miejsce,
którym dysponujemy, na to pozwala. Warto zaznaczyć, że na wielu afrykańskich
safari wymagane jest, by posiadać jedynie miękki bagaż. Dochodzą jeszcze
obiektywy i akcesoria, jak również mały, wielkości karty kredytowej,
całkowicie automatyczny aparacik cyfrowy o 4 lub 5 milionach pikseli.
Przydaje się w sytuacjach, gdy chcemy sobie popstrykać dla przyjemności lub
też zmuszają do tego względy bezpieczeństwa.
Gdy jestem przyparta do muru na międzynarodowych ekspedycjach, zawsze
próbuję przemknąć przez bramki ochrony lotniska z wiszącą na szyi lustrzanką
cyfrową i obiektywem zoom o dobrym zakresie ogniskowych. Mam jeszcze na
sobie specjalną kamizelkę dla fotografów, wypełnioną mnóstwem akcesoriów,
wśród których jest nawet malutki aparat cyfrowy. Natomiast w nieprzemakalnym
plecaku Lowepro, dobrym na każdą pogodę, wnoszę moją drugą cyfrową
lustrzankę wraz ze wszystkimi innymi rzeczami, których nie mam ochoty
nadawać do luku samolotu. Jednym z moich ulubionych aparatów jest
4-megapikselowa Leica Digilux®, której używam przede wszystkim do zdjęć
makro. Do zapisywania fotografii rejestrowanych za jej pomocą używam formatu
TIFF z ustawieniami najlepszej jakości i największą wielkością pliku.
Natomiast plecak Lowepro sprawdza się wspaniale również wtedy, gdy muszę go
mimo wszystko zgłosić jako główny bagaż. Wtedy odpinam przednią jego część,
coś w rodzaju chlebaka, i wnoszę na pokład jako bagaż podręczny.
Wystarczy, że podczas naszych podróżniczych sesji wciśniemy guzik menu z
tyłu aparatu, wybierzemy zapisane pod nasze preferencje funkcje i kombinację
parametrów (kontrast, ostrość, nasycenie i tonację kolorów), w tym samym
czasie zmienimy ISO (czułość fi lmu), ustawimy bracketing ekspozycji i
balans bieli. Możemy robić zdjęcia w trybie RAW, używając powszechnie
zalecanej czułości ISO 100 i innych wybranych przez nas ustawień oraz
dokonać wszelkich poprawek później — w cyfrowej ciemni już po konwersji RAW.
Można także rejestrować je w JPEG o najwyższej przewidzianej jakości i
rozmiarze, wykorzystując nasze ISO, ekspozycję, poziom bieli, wartość
przysłony i prędkość migawki. Krótko mówiąc, żyjemy w naprawdę ekscytujących
czasach dla fotografi i, w których można zapisać piękno otaczającego nas
świata.
Rozpoczynamy naszą historię
Każdy musi w jakiś sposób zacząć, a ja szczerze polecam rozpoczęcie we
własnym „ogródku”. Zachęcam, by poćwiczyć trochę swoje umiejętności w domu
lub obok niego, a potem podrzucić prace do redaktora lokalnej bądź
regionalnej gazety. Naprawdę wykonywanie zawodu najlepiej, jak potrafi ę, w
moich rodzinnych okolicach nie jest dla mnie problemem. Przez część roku
mieszkam na przylądku Cod (Cape Cod) w Massachusetts, skąd pochodzą
przodkowie mojego ojca. Przez resztę roku bardzo często podróżuję do innych
pięknych zakątków tego świata, zarówno w kraju, jak i za granicą. Prawie
każdego dnia tygodnia, gdy przebywam na Cape Cod, bez względu na to,
czy pogoda jest łagodna, czy nie, znajduję
coś ciekawego do sfotografowania i powiększenia niekończącej się
kolekcji zatytułowanej „Przylądek”. Gdy podróżuję, prawie każdy
poranek i późne popołudnie spędzam na skrupulatnym komponowaniu
i gromadzeniu następnych ujęć, które przydadzą się do publikacji
podróżniczych, komercyjnych, czy jako fotografi a artystyczna.
Zbieranie i wybieranie fotografi i opowiadających jakąś historię
to jedna z najlepszych metod na stworzenie portfolio, które będziemy
mogli przedłożyć w gazecie jako naszą propozycję współpracy.
Posiadanie misji
Waszą misją (jeśli łaskawi będziecie ją zaakceptować) jest znalezienie
elementów opisywanego miejsca, które pozwolą czytelnikowi poczuć całą
esencję okolicy za pomocą Waszego fotografi cznego oka. Defi nicja esencji,
którą poznałam wiele wiosen temu i bardzo dobrze mi służy, mówi o tym, by
wydobyć coś charakterystycznego w utrwalanej rzeczy, coś, co ją odróżnia od
wszystkiego innego.
W tym rozdziale zamieszczam kilka fotografi i z mojego archiwum,
które pokazując Cape Cod oraz inne zakątki świata, wydobywają
esencję danego miejsca oraz wskazują kilka sztuczek, jak ją przekazać
w opowiadaniu.
Nie oznacza to, że nie macie przestrzegać mojej listy, którą zamieszczam
poniżej. Zostawcie trochę miejsca na zabawne wydarzenia i oddajcie się
chwili. Aby łamać reguły, wpierw trzeba je znać, powiadają moi koledzy.
Spójrzcie zatem najpierw na niektóre
z moich osobistych „zasad”, a potem przystąpcie do ich łamania
lub dostosowywania — jednak po ich wypróbowaniu.
Zaczynajmy.
1. Zabierzcie się do pracy z zapałem i próbujcie znaleźć to jedno wspaniałe
zdjęcie, które według Was nadawałoby się na okładkę lub główną fotografi ę.
Dobrym sposobem będzie szukanie widoków i scenerii, które aż proszą się o
to, by być na pierwszej stronie. Wpierw trzeba to zobaczyć własnymi oczami,
potem dodać ramkę i wreszcie skomponować w wizjerze aparatu. Często
zostawiam dużo miejsca u góry zdjęcia na nazwę magazynu i tytuł artykułu.
Pamiętam również o środku i (lub) dole ujęcia, gdzie można umieścić krótki
opis. Wygląda na to, że zdjęcie w Provincetown (rysunek 8.17) pasuje do
tego, jak ulał. Na pierwszym planie łódka, dalej widok na przystań w
miasteczku i zacumowane stateczki, a dalej główne nabrzeże, które każe
Twojemu oku wędrować po tym kadrze. Niebo to miejsce na nazwę magazynu, woda
w zatoce poniżej i powyżej łódki wraz z piaskiem na dole umożliwia
wygospodarowanie pola dla napisów. Ponadto ujęcie zrobiono w orientacji
pionowej, idealnie nadającej się na pierwszą stronę.
Zdjęcie plaży w Zatoce Sodwana (rysunek 8.18) w Republice Południowej Afryki
jest naprawdę piękne. Przez cały dzień spacerowałam z moim Canonem EOS 10D i
obiektywem EF 70 – 200 mm f/2,8L IS USM (wyposażonym w stabilizator obrazu).
Pod wieczór, gdy odwróciłam się na chwilę, zauważyłam właściwą kompozycję
nagich wydm na tle bezchmurnego nieba, zaśmieconego przypominającymi
manekiny ciałami, jakby zastygłymi w czasie. Pstryknęłam ujęcie i się w nim
zakochałam. Rzecz jasna, zdjęcie nie było zrobione obiektywem szerokokątnym
ani też aparatem panoramicznym, jakim jest Hasselblad Pan-X. Po prostu w
cyfrowej ciemni wykadrowałam ten duży plik do rozmiarów panoramy,
wyostrzyłam określone obszary, używając oprogramowania Nik Multimedia
Sharpener Pro.
 |
Rysunek 8.17. Łódka w Provincetown. Fotografia
potencjalnie
nadająca się na okładkę, zrobiona w moim (letnim) miasteczku.
Zostawiono miejsce na napisy. Oryginalne zdjęcie © Yvonne J. Butler |
2. Próbujcie komponować różne ujęcia: szerokie i wąskie, z różnych pozycji:
niskich i wysokich. Nie zapominajcie o robieniu notatek odnośnie do każdego
zdjęcia. Jeśli nie znacie nazw przyrodniczych lub geografi cznych,
zapytajcie miejscowego lub sprawdźcie w encyklopedii, gdyż bardzo często
potrzeba detali opisujących temat fotografi i. Kompozycja przedstawiająca
Lee’s Ferry na rysunku 8.19a została zarejestrowana w bardzo niskiej
pozycji, z aparatem umiejscowionym przy brzegu wody. Chciałam pokazać fajne
odbicia chmur i odzwierciedlić klify ponad horyzontem. Zauważcie, że jego
linia jest na wysokości dwóch trzecich klatki: niektórzy fotografowie mają
tendencje do umieszczania go zawsze w połowie kadru w takich sytuacjach. Ja
natomiast lubię różne ustawienia.

Rysunek 8.18. Zatoka Sodwana, Republika Południowej Afryki. Ta
panorama może nadawać się na ujęcie zajmujące dwie sąsiednie strony.
Oryginalne zdjęcie © Yvonne J. Butler

Rysunek 8.19 Les’s Ferry. Komponujcie różne ujęcia: szerokie i
wąskie, z różnych pozycji: niskich i wysokich. Oryginalne zdjęcie © Yvonne
J. Butler. Notatki odnośnie ujęcia: Lee’s Ferry Lee’s Ferry
położone jest w Arizonie, koło miasta Page. Znane z kanionu Szczeliny
Antylopy (Antelope Slot Canyons), zapory wodospadów Glen (Glen Falls Dam) i
jeziora Powell (Lake Powell). Lee’s Ferry znajduje się na dole rzeki
wypływającej z zapory w kanionie Glen (Glen Canyon Dam) pomiędzy kanionami
Glen, Marble i Paria. Klify zbudowane są z białego wapienia kaibab, który
spoczywa na powierzchni miękkich łupków hermit formujących zbocze. Rysunek
8.19b. Notatki odnośnie do ujęcia Lee’s Ferry
Róbcie notatki! Najlepiej z wykorzystaniem podręcznego dyktafonu lub
też zwykłej kartki papieru. Wasza pamięć prawdopodobnie już nie jest taka,
jaka była kiedyś. Nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie potrzeba, by dokładnie
zidentyfikować temat ujęcia. Robienie zdjęć krajobrazom jest również
wspaniałą okazją na zastosowanie różnych filtrów na obiektyw. Z całej ich
gamy można użyć filtru polaryzacyjnego kołowego w celu pogłębienia i
zintensyfikowania niebieskiego nieba, filtru ultrafioletowego dla ochrony
obiektywu i pochłaniania promieni UV, fi ltru szarego, filtru gradacyjnego,
ocieplającego i podbijającego kolory. Tę fotografię zrobiono Canonem EOS 10D
DSLR i szerokokątnym obiektywem jedynie z filtrem ultrafioletowym. Sugeruję
również, aby zawsze wyszukać najwyżej położony punkt miejsca, które chcecie
fotografować. Najlepiej zrobić to wcześnie. Oczywiście, na dużych
wysokościach perspektywa jest zupełnie inna od tej na ziemi. Dodatkową
wartością jest to, że będzie można zidentyfi kować potencjalne tematy
późniejszych zdjęć. Warto przejechać się kolejką linową w lecie. Wsiąść do
kolejki szynowej. Wspiąć się szlakiem. Zrobić cokolwiek, by zarejestrować
szerokie panoramy.
3. Ciekawym pomysłem na zdjęcie jest wyjście w morze i zrobienie ujęcia w
kierunku lądu (rysunek 8.20a). (Takie ujęcie może być idealne dla producenta
aparatów). By zarejestrować interesujący widok, znajdź inne unikalne punkty
obserwacyjne. Jeśli studiowałeś magazyny, gazety i przewodniki turystyczne w
danej lokalizacji, prawdopodobnie wiesz, jakie ujęcia cały czas się
powtarzają. Warto znaleźć jakiś inny temat: farmy, doliny, wzgórza, zatoki.
Podobnie zresztą centra wiosek lub miasteczek bywają bardzo interesującymi
widokami do uwiecznienia, zarówno z wysokiej perspektywy lądowej, jak i z
łódki na morzu (rysunek 8.20b).

Rysunek 8.20a. Ja fotografuję ciebie, ty fotografujesz mnie; widok
Provincetown ze szkunera wypływającego na morze. Oryginalne zdjęcie
© Yvonne J. Butler

Rysunek 8.20b. Burzowe niebo zapewnia interesujące tło z wody. Aby
zrobić to ujęcie, weszłam w morze po piaskowych mieliznach, gdy
nie było dużego prądu. Oryginalne zdjęcie © Yvonne J. Butler
4. Eksperymentujcie z winietkami. Poszukajcie niezwykłych, małych detali
i zróbcie im zdjęcie z bliska, by plik był dużej wielkości. Wykadrowanie
większego ujęcia później będzie skutkowało mniejszym rozmiarem obrazu.
Winietka to termin, jakim określam niewielkie scenki lub wyizolowane
obiekty, które fotografuję z bliska. Nadają się rewelacyjnie do ilustrowania
wkładek w magazynach lub zdjęć umieszczanych w opowiadaniach we wcięciach
akapitu. Każdy, kto przeglądał trochę magazynów wie, co mam na myśli:
pojedyncze zdjęcie prostej wazy, detalu architektonicznego, wzoru na
ścianie, pojedynczego kwiatu czy nawet osoby siedzącej przy stoliku ulicznej
kafejki, jak i wycięte zbliżenie stoiska z kolorowymi owocami. To jest
właśnie winietka (rysunek 8.21). Powstaje poprzez odpowiednie kadrowanie w
aparacie lub też później w obróbce dokonują jej graficy. Następnie
umieszczają we wcięciu akapitu lub gdzieś indziej na stronie, wzbogacając
jej wartość czy użytecznie wypełniając miejsce. Fotografowanie tego typu
obiektów jest wspaniałą okazją, by poćwiczyć wypełnianie ramki kadru oraz
techniki makro i zoom. W przypadku robienia zdjęć zacienionych obszarów,
podczas godzin południowych, gdy słońce jest wysoko, należy eksperymentować
z ustawieniami balansu bieli i filtrami na obiektyw.
5. Starajcie się zarejestrować lokalny koloryt. Przede wszystkim odnosi
się to do robienia zdjęć ludziom. Lubię sprawdzać lokalne wiadomości
odnośnie do wydarzeń takich jak parady, festiwale kulturalne, renesansowe
festyny lub po prostu wakacyjne imprezy. Staram się też wykorzystać
najlepiej jak mogę to, co nazywam „przeniesieniem w czasie do poprzednich
epok”. Czasami będzie to oznaczało rejestrowanie tego, co można, bez
poprawiania warunków świetlnych, w bezpośrednim świetle słonecznym, jak na
rysunkach 8.22 i 8.23. Nie miałam wyboru; nie odważyłabym się wyjąć lampy
błyskowej czy jakichś innych akcesoriów, by zoptymalizować światło. Taki
ruch zepsułby ciągłość i więź, jaką wypracowałam z fotografowanymi osobami.
Podczas mojej podróży po Republice Południowej Afryki odwiedziłam wioskę,
w której plemię Zulu odtwarza swoją kulturę. Osadę tę można też nazwać
skansenem. Po uzyskaniu zgody słownej i podpisaniu stosownego zezwolenia na
fotografowanie osób starałam się nawiązać kontakt wzrokowy. Chociaż nie
znałam ich języka, to poprzez uśmiech więź stała się mocniejsza. Po kilku
chwilach tubylcy rozluźnili się jeszcze bardziej, więc zaczęłam robić im
zdjęcia, nie będąc jednocześnie zbyt natrętna. Owi młodzi ludzie na moich
fotografiach to wykonawcy, przyzwyczajeni do robienia im zdjęć jedynie
podczas występów. Ujęcie ukazujące kobietę Zulu (rysunek 8.22) odpoczywającą
poza sceną, na której odbywają się przedstawienia, łączy interesujące
elementy i lokalny koloryt. Drugi obraz (rysunek 8.23) charakteryzuje
się unikalną barwą nieba i całego kadru, wynikającą z zastosowania filtru
Sepia Two. Mimo że nie wszystkim może się podobać ton zabarwienia lub też
jego ciemny odcień, warto nadmienić, że większość książek fotograficznych
poświęconych plemionom Zulu, zawiera fotografie zrobione przy użyciu filtrów
sepii.

Rysunek 8.21. Podczas południowych godzin, gdy słońce jest
wysoko, a powierzchnie obfitują w wyraziste cienie, rób zdjęcia małym i
dużym winietkom, odpowiadającym lokalnemu lub uniwersalnemu zapotrzebowaniu.
Wszystkie ujęcia zostały wykadrowane w wizjerze aparatu. (a) Martwa natura
na stoliku wyprzedażowym przychodnikowej księgarni; (b) detale
architektoniczne latarni morskiej Bug Light w Portland, w stanie Maine; (c)
widok na lewarki i zegary starego, zardzewiałego wozu straży pożarnej; (d)
cienie i rury na starym, porzuconym wraku ciężarówki; (e) dwóch członków
załogi na pokładzie szkunera Czarny Pies (The Black Dog). Oryginalne zdjęcia
© Yvonne J. Butler

Rysunek 8.21. (f) i (g) Cienie na teksturach ścian i drzwi; (h)
i (i) Zbliżenia liści i łodyg rośliny z rodziny lilii. Oryginalne
zdjęcia © Yvonne J. Butler
6. Odszukajcie miejscowe atrakcje, miejsca rozrywki i interesujące
zabytki. Wspaniałymi zdjęciami, pomagającymi w przekazaniu Waszego
opowiadania, są ujęcia restauracji, hoteli, pensjonatów, zajazdów, ogrodów,
parków, kolorowych środków transportu i lokalnej architektury. Ważne, by
znaleźć inną perspektywę czy nowy, atrakcyjny sposób przedstawienia tych
popularnych tematów.
7. Odszukajcie punkt charakterystyczny, coś, co wyróżnia to miasteczko
czy wioskę. Dołączcie do tego fragment tekstu, w którym proponujecie
odwiedzenie innych miejsc.

Rysunek 8.22. Młode kobiety Zulu podczas przerwy w pracy.
Oryginalne zdjęcie © Yvonne J. Butler

Rysunek 8.23. Młodzi mężczyźni Zulu ćwiczący tańce w południowym
słońcu. Użyłam filtru Tiffen Sepia Two nałożonego na filtr ultrafioletowy.
Obiektyw Canon EF 70 – 200 mm f/2,8L IS USM na Canonie 10D. Ujęcie z ręki.
Oryginalne zdjęcie © Yvonne J. Butler
Pokazujcie turystykę w akcji. Większość moich podróży do Republiki
Południowej Afryki związana była z robieniem zdjęć architektury
przeznaczonych do broszury i stron internetowych, jak i znalezieniem i
sfotografowaniem dzikiej natury. Podczas dnia wolnego zdecydowałam się
odwiedzić Zatokę Sodwana na Oceanie Indyjskim. To był prawdziwy dzień w
terenie dla mojej fotografii podróżniczej. Jak widać na rysunku 8.24,
nurkowanie z akwalungiem jest popularne w tej zatoce, a ruch turystyczny
duży. Aby pokazać Wam przykładowe ujęcie pobliskiego miasteczka,
zarejestrowałam również, mam nadzieję, esencję zatoki Truro u schyłku dnia
(rysunek 8.25).
8. Nie zapomnijcie o typowych dla danej okolicy kwiatach, roślinach,
zwierzętach i ptakach. Żyrafa, pokazana na rysunku 8.26, jest jednym z moich
ulubionych zdjęć z safari w Republice Południowej Afryki. Chyba każdy lubi
oglądać wyjątkowe zwierzęta, szczególnie w ich naturalnym środowisku.
9. Róbcie kopie bezpieczeństwa wszystkich swoich zdjęć zaraz po powrocie
do hotelu lub domu, chociaż wtedy możecie to uznać za niepotrzebną czynność.
Wybierzcie najlepsze ujęcia i przenieście je w celu edycji do innego
katalogu. Osobiście preferuję zachowywać wszystkie oryginalne zdjęcia na
wypadek, gdyby okazało się, że jestem zbyt krytyczna w stosunku do
potencjalnego zastosowania lub treści określonej fotografii. Następnie
trzeba dokonać obróbki, a potem zmienić nazwy plików do zatrzymania, z
reguły w folderze, którego nazwa zawiera lokalizację i datę zrobienia
zdjęcia. (Najczęściej odbywa się to podczas transferu lub ściągania zdjęć z
wykorzystaniem oprogramowania aparatu. Przykładowo można użyć czegoś w stylu
„Toronto” i potem nazywać każdy kolejny plik jako „Torontoxxxx”, co od razu
identyfikuje miejsce i datę zrobienia ujęcia). Teraz nadchodzi czas
organizacji zdjęć. Trzeba nadać im określony porządek lub ułożyć zgodnie z
pewnego rodzaju scenariuszem, do którego doda się tekst lub paragrafy
opisujące rekomendowane noclegi, restauracje, miejsca, gdzie sprzedają
wspaniałe lody i tak dalej. Naturalnie, że nazwy folderów można zmieniać i
przypisywać słowa kluczowe do wyszukiwań. W zależności od używanego programu
do edycji (takiego jak Photoshop) i zarządzania zasobami cyfrowymi (np.
ExtensisPortfolio) oferowanych jest zapewne więcej funkcji. Najpierw
opowiadanie powinno zacząć powstawać w Twojej świadomości, a wtedy będziesz
na dobrej drodze otrzymania pierwszego kontraktu na publikację.

Rysunek 8.24. Pracownicy firmy organizującej nurkowanie, Zatoka
Sodwana, Republika Południowej Afryki. Oryginalne zdjęcie
© Yvonne J. Butler

Rysunek 8.25. Łódki w zatoce Truro, w miasteczku przyległym do
mojego domu na Cape Cod. Oryginalne zdjęcie © Yvonne J. Butler
 |
Rysunek 8.26. Pamiętajcie, by zrobić zdjęcia
zwierzętom, szczególnie w ich naturalnym otoczeniu. Oryginalne zdjęcie ©
Yvonne J. Butler |
Jeśli ktoś nie lubi pisać, może zastanowić się nad wysłaniem próbek
swoich fotografii do redaktora zajmującego się wyborem zdjęć, zgodnie z
założonym grafikiem tematów. Całkiem często się zdarza, że są oni przyparci
do muru, gdy okazuje się, że potrzebują konkretne ujęcie określonego
miejsca, które z jakiś powodów nie zostało zarejestrowane przez fotografa
podczas zlecenia. Tak czy inaczej, można zostać dostrzeżonym przez
pracowników i poproszonym o większe portfolio w celu dalszej oceny lub
zaproszonym na próbne zlecenie. Bo przecież redakcja może jedynie powiedzieć
„tak” (a jeśli mówią „nie” — trzeba próbować, próbować i jeszcze raz
próbować). Powodzenia!
|